more_horiz
Gospodarka

Komisja Europejska przekazała Polsce zalecenia dotyczące nielegalnego uboju. Zaleca m.in. zwiększenia kar

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2019 15:05
Komisja Europejska przekazała Polsce zalecenia w związku ze stwierdzeniem przypadku nielegalnego uboju bydła; dotyczą one m.in. potrzeby zwiększenia kar za taki proceder - poinformował w poniedziałek w Brukseli Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk.
Audio
  • Główny Lekarz Weterynarii przez półtorej godziny przedstawiał w Brukseli informację dotyczącą nielegalnego uboju bydła i podjęte działania. Relacja Beaty Płomeckiej (IAR)
Mięso z nielegalnego uboju w Polsce trafiło do kilkunastu krajów UE.
Mięso z nielegalnego uboju w Polsce trafiło do kilkunastu krajów UE.Foto: pixabay

Niemczuk przyleciał do Brukseli, by przedstawić informacje na temat przypadku nielegalnego uboju bydła w Polsce na comiesięcznym spotkaniu unijnych ekspertów ds. żywności, zwierząt i pasz.

Działania Komisji Europejskiej podjęte po aferze z nielegalnym ubojem bydła w Polsce

Sprawa dotyczy nielegalnego uboju chorych krów, który został pokazany 26 stycznia w reportażu "Superwizjera" w TVN24. Odbywał się on w nocy bez nadzoru weterynaryjnego w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka.

Polska otrzymała zalecenia co zmienić w przypadku uboju

Jak powiedział później dziennikarzom, po stwierdzeniu w Polsce przypadku nielegalnego uboju władze w Warszawie otrzymały w piątek pismo z KE z zaleceniami, co należy zmienić i w jakich terminach.

"Mamy odpowiedzieć w przeciągu najbliższych dni o planach, jakie mamy w stosunku do działań naprawczych. Do końca tygodnia takie pismo zostanie przekazane Komisji Europejskiej" - zaznaczył.

Komisja zaleca poprawę systemu wykrywania i  karania za nielegalny proceder

Jak poinformował Niemczuk, w zaleceniach KE znalazły się kwestie dotyczące m.in. identyfikacji i rejestracji zwierząt. "Chodzi o współpracę z policją, chodzi o ściganie tych nielegalnych procederów, jak również (ich) karanie. Te kary są zbyt niskie, czasami, żeby wprowadzić karę, wymagane jest postępowanie sądowe. Postępowanie sądowe długo trwa, czasem jest umarzane. W związku z tym to w prawie należałoby zmienić" – wskazał. Jak mówił, chodzi o uszczelnienie systemu nadzoru.

Polska czeka też na raport z audytu dokonanego przez inspektorów Komisji Europejskiej

Główny Lekarz Weterynarii dodał, że Polska czeka też na raport z audytu przeprowadzonego przez inspektorów KE w Polsce, który ma zostać dostarczony w ciągu 10 dni od ubiegłego piątku. Tego dnia inspektorzy Komisji zakończyli tygodniową inspekcję w Polsce.

W Brukseli pytano również o badania mięsa przeprowadzonego w Polsce

Niemczuk powiedział, że na poniedziałkowym spotkaniu wśród krajów UE wypowiadały się m.in. Czechy. "Było pytanie odnośnie do badań, które przeprowadziliśmy" – powiedział. Dodał, że inne kraje informowały, jakie działania podjęły w związku z mięsem z Polski. "W większości krajów to mięso nie zostało wprowadzone do spożycia" – zaznaczył.

System szybkiego ostrzegania został uruchomiony przez polskie władze weterynaryjne

Zaprzeczył też, jakoby Polska 29 stycznia uruchomiła system szybkiego ostrzegania dotyczący żywności i paszy oraz poinformowała państwa członkowskie o wydarzeniach na prośbę KE. "Absolutnie nie na wniosek KE. (System ostrzegania) został uruchomiony przez powiatowego, a następnie wojewódzkiego lekarza weterynarii. Przez głównego lekarza został przekazany Komisji Europejskiej" - wyjaśnił.

Zdementował też informacje, że system został uruchomiony za późno. Wskazał, że dopiero 26 stycznia okazało się, że proceder nielegalnego uboju mógł występować wcześniej. W ślad za tym - jakim mówił - podjęte zostały działania dotyczące identyfikacji gospodarstw, z których pochodziły zwierzęta, i ustalania listy dystrybucyjnej. System ten pozwala na śledzenie transportu mięsa i wycofywanie go z obrotu.

Minister Ardanowski o audycie: „Cieszę się, że przyjechali”

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski pytany w piątek w Radiu Zet, czego spodziewa się po audycie KE, odpowiedział: "Cieszę się, że w ogóle przyjechali. To jest trochę rutynowa kontrola, ale cieszę się, że są, żebym się upewnił, że procedury polskiej weterynarii są takie same jak w innych krajach, że nie odbiegają od standardów i żeby ci inspektorzy, jeżeli coś dostrzegą, żeby również to przedstawili, żebym mógł to też korygować".

Dopytywany natomiast, czy jest spokojny o wyniki, odpowiedział: "Tak, przez te dni niczego mi nie sygnalizują, żeby coś dramatycznego zostało przez nich dostrzeżone, a byli wszędzie".

Unijni inspektorzy rozpoczęli prace w ubiegły poniedziałek od audytu Głównym Inspektoracie Weterynarii. W kolejnych dniach odbywał się on w terenie - w inspektoracie wojewódzkim i powiatowym. Inspektorzy sprawdzili także działalność wybranej przez nich ubojni oraz zakładu skupu zwierząt oraz zapoznali się z dokumentami zakładu przetwórczego.

IAR, PAP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jan Krzysztof Ardanowski chce wprowadzić zmiany w ustawie weterynaryjnej

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2019 19:27
Minister rolnictwa poinformował, że planuje wprowadzić zmiany w ustawie weterynaryjnej dotyczące systemu kontroli w polskich ubojniach. Mają one uniemożliwić sprzedaż mięsa pochodzącego od chorych zwierząt. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polska wołowina na cenzurowanym, spadają ceny

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2019 08:20
Kilkanaście dni po wykryciu nielegalnego uboju w rzeźni w Kalinowie koło Ostrowi Mazowieckej są już widoczne negatywne efekty tego skandalu.  
rozwiń zwiń

Czytaj także

Unijni inspektorzy zakończyli audyt w polskich ubojniach i inspektoratach weterynarii

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2019 14:58
Unijni inspektorzy zakończyli już audyt w polskich ubojniach i inspektoratach weterynarii - dowiedziała się Informacyjna Agencja Radiowa. Z informacji, do których dotarło Polskie Radio wynika, że przedstawiciele Komisji Europejskiej kontrolowali zakłady i inspektoraty w województwie mazowieckim - między innymi w Ostrowi Mazowieckiej i Wyszkowie. Protokół z unijnej kontroli Polska ma otrzymać w ciągu 10 dni. 
rozwiń zwiń