X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Gospodarka

Nord Stream 2 coraz bliżej ukończenia. Czy europejska solidarność zawiodła?

Ostatnia aktualizacja: 07.06.2021 09:56
W piątek zakończyło się układanie rur pierwszej nitki gazociągu Nord Stream 2. Trwają prace przy drugiej nitce magistrali - poinformował w piątek prezydent Rosji Władimir Putin, występując na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu. Putin zapewnił, że koncern Gazprom jest gotowy do zapełnienia surowcem gazociągu Nord Stream 2.
Statek do układania rur, który może posłużyć do dokończenia budowy gazociągu Nord Stream 2
Statek do układania rur, który może posłużyć do dokończenia budowy gazociągu Nord Stream 2 Foto: OLIVER DENZER/Forum

Nord Stream 2 jest dwunitkową magistralą wiodącą z Rosji do Niemiec, ma transportować 55 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie. Budowie rosyjsko-niemieckiego rurociągu sprzeciwiają się Polska, Ukraina i państwa bałtyckie. Krytycy Nord Stream 2 powtarzają m.in., że projekt ten zwiększy zależność Europy od rosyjskiego gazu oraz rozszerzy wpływ Kremla na politykę europejską.

Prezydent Putin ocenił w piątek, że budowa drugiej nitki gazociągu Nord Stream 2 mogłaby zakończyć się w ciągu dwóch miesięcy. Opisując obecny etap prac, tłumaczył, że odcinki gazociągu z obu stron zbliżyły się, a teraz należy podnieść te rury z obu stron - tę, która przyszła z wybrzeża niemieckiego i tę z rosyjskiego - i zespawać je. Pytany o termin rozpoczęcia dostaw zapewnił, że koncern Gazprom "jest do nich gotowy, a wszystko zależy od regulatora niemieckiego".

Żelazna logika

Na sesji plenarnej Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Petersburgu Putin przekonywał, że rosyjski gaz dostarczany poprzez Nord Stream 2 będzie bardziej ekologiczny, czystszy, tańszy i pewniejszy. Sugerował także, że tranzyt przez Ukrainę mógłby zostać zwiększony.

Czytaj także:
gaz gazociąg rura 1200.jpg
Budowa Baltic Pipe a decyzja Danii. Nieoficjalnie: KE gotowa pomóc wypracować rozwiązanie

- Zakładamy, że dostawy do UE będą rosły w ciągu następnej dekady, więc jest możliwość zapełniania rurociągów Ukrainy także w przyszłości, gdy między krajami wygaśnie obecny kontrakt tranzytowy; Rosja tego chce. Sto razy o tym mówiliśmy, a ludziom tłoczy się do głów tę złą propagandę, że chodzi o jakąś politykę, o ominięcie kogoś - przekonywał.

Argumentował, że należy nawiązywać normalne relacje gospodarcze i że Rosja jest do tego gotowa. Podkreślał, że Ukraina płaci w tej chwili znacznie więcej za gaz niż np. Białoruś, która sprowadza gaz z Rosji. Wyraził nadzieję, że przy podejmowaniu decyzji zwycięży "zdrowy rozsądek". Rosyjski prezydent powtórzył ocenę wygłaszaną często przez przedstawicieli Moskwy, że Nord Stream 2 jest projektem czysto komercyjnym. Zapewnił też, że teza o ominięciu jakichś krajów tranzytowych jest niezgodna z rzeczywistością. Wskazywał, że trasa z Rosji do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego jest krótsza i tańsza niż przez kraje europejskie. Ta trasa przesyłowa gazu nie tworzy zagrożeń politycznych i sprawia, że odbiorca końcowy otrzymuje tańszy surowiec, bo nie dopłaca za tranzyt.

Tymczasem na drugim końcu rury

Niemcy uważają, że Ukraina powinna pozostać krajem tranzytowym dla rosyjskiego gazu - podał dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung, po tym jak prezydent Rosji powiedział, że będzie to zależało od tego, czy Kijów wykaże dobrą wolę wobec Moskwy.

Niemcy, które poparły gazociąg pomimo ostrego sprzeciwu ze strony USA i wielu państw europejskich uważających, że pozbawia on Ukrainę kluczowego wpływu na jej wschodniego sąsiada, zawsze nalegały, by Ukraina pozostała krajem tranzytowym – wskazała agencja Reutera.

- Dla niemieckiego rządu najważniejsze jest to, że Ukraina powinna pozostać krajem tranzytowym, nawet po wprowadzeniu do użytku Nord Stream 2 - powiedział rzecznik rządu Steffen Seibert, cytowany w FAZ.

Niemcy oczekują, że Rosja będzie przestrzegać istniejącej umowy międzyrządowej, zobowiązującej ją do przesyłania gazu przez Ukrainę - powiedział Seibert. - Dzięki umowie tranzytowej, wynegocjowanej częściowo przez UE i Niemcy, Rosja i Ukraina stworzyły ku temu ramy - wskazał. - Oczekujemy, że to porozumienie będzie przestrzegane. Umowa o tranzycie gazu wygasa w 2024 roku, ale może zostać przedłużona.

Solidarność energetyczna

Solidarność energetyczna jest zapisana w traktacie lizbońskim, Niemcy łamią ten traktat, realizując inwestycję z Rosjanami - mówił w sobotę europoseł Zbigniew Kuźmiuk. Dodał, że liczy, iż duńska ocena środowiskowa dot. gazociągu Baltic Pipe zostanie poprawiona i jesienią 2022 r. popłynie nim gaz.

Jak zaznaczył europoseł PiS, zmiana podejścia administracji prezydenta USA do budowy Nord Stream 2 jest zasmucająca, ale trzeba się zastanowić, dlaczego Polska szuka w tej sprawie sojusznika za oceanem, w sytuacji kiedy w tym przedsięwzięciu bierze udział państwo będące założycielem Unii Europejskiej.

- Nie możemy się w ramach UE porozumieć w sprawie realizacji traktatu lizbońskiego, bo Niemcy się temu przeciwstawiają - zaznaczył. Jak wyjaśnił, solidarność energetyczna jest zapisana w traktacie lizbońskim, Niemcy łamią ten traktat, realizując inwestycję z Rosjanami.

Budowa rurociągu Nord Stream 2 rozpoczęła się za kadencji administracji poprzedniego prezydenta USA Donalda Trumpa w 2018 r. Stała się głównym źródłem tarć między USA a Niemcami. W maju Departament Stanu USA powiadomił w raporcie dla Kongresu, że zmienił swoje poprzednie stanowisko i zniósł sankcje wobec firmy Nord Stream 2 AG, prowadzącej budowę drugiej części tego rurociągu z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie, oraz Matthiasa Warniga, jej szefa. Motywował to względami bezpieczeństwa narodowego.

Ukraina już trenuje

Po uruchomieniu gazociągu Nord Stream 2 możliwe będą prowokacje i próby ataków terrorystycznych ze strony Rosji - uważa szef MSW Ukrainy Arsen Awakow. Jego resort w sobotę poinformował o dużych wspólnych ćwiczeniach Gwardii Narodowej, policji i ratowników.

Czytaj także:
panele słoneczne fotowoltaika energetyka 1200.jpg
"Nowe rozwiązania dla przemysłów energetyki przyszłości". Kurtyka o zmianach w prawie energetycznym

- Mówimy o realnych zagrożeniach. Putin wczoraj powiedział, że pierwsza nitka Nord Stream 2 jest zbudowana. Gaz jeszcze jest transportowany naszym gazociągiem i powinien być transportowany jeszcze przez pewien czas, ale później najpewniej Putin będzie chciał puścić gaz, omijając Ukrainę - powiedział Awakow, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

- Dlatego oczekujemy, że będą prowokacje, próby ataków terrorystycznych na naszym odcinku gazociągu i powiedzą wtedy: zobaczcie, widzicie, to dlatego puszczamy gaz przez Nord Stream 2 - dodał szef MSW.

Awakow w ten sposób wyjaśniał cel ćwiczeń, które odbyły się w graniczącym z Rosją obwodzie charkowskim z udziałem Gwardii Narodowej, policji i służb ds. sytuacji nadzwyczajnych. Ćwiczono m.in. reakcję na napad na punkt kontrolny i wyciek niebezpiecznej substancji chemicznej.

Dzień wcześniej analogiczne ćwiczenia odbyły się w sąsiednim obwodzie - sumskim. Następne mają być zorganizowane w Mariupolu w Donbasie oraz na zachodzie kraju.

Polska perspektywa

"Uruchomienie Nord Stream 2 może zaszkodzić tranzytowi gazu nie przez Ukrainę, a dostawom przez terytorium Polski, która może stracić na skutek zmniejszenia dostaw poprzez gazociąg Jamał-Europa" - przekonuje rządowy rosyjski dziennik Rossijskaja Gazieta.

"Istnieje opinia, że uruchomienie Nord Stream 2 zmniejszy lub zatrzyma tranzyt ukraiński. Możliwy jest jednak i inny wariant - zmniejszenie dostaw poprzez gazociąg Jamał-Europa biegnący przez Białoruś. Dla Mińska taka decyzja nie spowoduje żadnych strat, bo właścicielem gazociągu na terytorium Białorusi jest Gazprom. Stracić zaś może Polska, leżąca na dalszej trasie gazociągu" - ocenia dziennik w piątkowym wydaniu.

Podkreśla, że Rosji nie łączy z Polską kontrakt dotyczący wykorzystania tego gazociągu i że strona rosyjska, "tak, jak wymagali tego polscy politycy", przeszła na zasady przewidziane w regulacjach europejskich.
Oceny te RG wyraża w artykule, w którym akcentuje przede wszystkim, że Nord Stream 2 "uczyni Niemcy największym graczem na gazowym rynku Europy". Staną się one bowiem "krajem największym pod względem tranzytu gazu do innych państw europejskich".

Rządowy dziennik podkreśla, że "niemieckie firmy tworzą wspólne przedsiębiorstwa z Gazpromem", a strona rosyjska ma dostęp na rynek wewnętrzny Niemiec. Choć dla Rosji "mogą pojawić się problemy we współpracy z aparatem państwowym" w Niemczech, to "owe teoretycznie możliwe rozbieżności leżą na innej płaszczyźnie niż problemy z Ukrainą" - zaznacza RG.

Rosyjska agencja TASS przekazała w piątek prognozę austriackiego koncernu OMV, który uważa, że budowa Nord Stream 2 zostanie ukończona w tym roku. Taką ocenę wyraził szef koncernu Rainer Seele na trwającym w Petersburgu Międzynarodowym Forum Ekonomicznym.

17 maja 2020 r. wygasła wieloletnia umowa zawarta w 1995 r. między Gazpromem a spółką Europol Gaz na tranzyt rosyjskiego surowca do krajów Europy Zachodniej. Operator gazociągu stosuje teraz zasady przewidziane w europejskich regulacjach: przydziela przepustowości pozwalające na przesył gazu poprzez polski odcinek gazociągu jamalskiego w ramach niedyskryminacyjnej procedury aukcyjnej, przeprowadzanej na zasadach rynkowych, na zasadach i w terminach określonych w tzw. rozporządzeniu CAM NC. Wszystkie wyniki aukcji mają formuły "ship-or-pay", co oznacza, że zwycięzca będzie musiał zapłacić odpowiednią stawkę za zakontraktowaną przepustowość, niezależnie od tego, czy gaz prześle, czy też nie.


PolskieRadio24.pl/PAP/IAR/Reuters/ mib

Czytaj także

Jest projekt ustawy przeciwko decyzji Joe Bidena ws. Nord Stream 2. Republikanie żądają powrotu do sankcji

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2021 12:55
Kilkunastu senatorów z Partii Republikańskiej przedstawiło projekt ustawy, uchylającej decyzję administracji prezydenta USA Joe Bidena o zniesieniu sankcji wobec obywateli Rosji i podmiotów zaangażowanych w budowę gazociągu Nord Stream 2.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rosną ceny paliw. To dobre wieści dla krajów OPEC

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2021 14:12
Ceny ropy na giełdach paliw dalej rosną, bo poprawiają się prognozy zapotrzebowania na ten surowiec, a dostawy irańskiej ropy mogą się opóźnić - informują maklerzy. Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na lipiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 67,96 USD, wyżej o 0,35 proc.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nord Stream 2 coraz bliżej ukończenia. Kurz: projekt zgodny z interesami Austrii

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2021 13:11
- Austria, tak, jak i Niemcy, nadal popiera Nord Stream 2 - powiedział w czwartek kanclerz Austrii Sebastian Kurz. - Projekt ten jest zgodny z interesami Austrii - podkreślił. 
rozwiń zwiń