X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Gospodarka

Światowe mocarstwa biją się o Arktykę. Pod lodem czeka ropa, gaz ziemny i minerały

Ostatnia aktualizacja: 15.04.2021 09:00
Trwa wyścig o dominację w Arktyce między krajami takimi jak Stany Zjednoczone, Norwegia, Rosja, Dania i Kanada. A jest o co się bić. Naukowcy szacują, że pod lodem Arktyki kryje się 90 mld baryłek ropy, 24 proc. światowych zapasów gazu ziemnego i pokaźne złoża minerałów. 
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/yunus topal

Szacuje się, że Arktyka ma 90 miliardów baryłek ropy, które jeszcze nie zostały odkryte. Jest to równe 5,9 proc. znanych światowych rezerw ropy naftowej - około 110 proc. obecnych rezerw ropy w Rosji lub 339 proc. rezerw w USA. W przypadku gazu ziemnego potencjał jest jeszcze większy: szacuje się, że w Arktyce znajduje się 1 669 bilionów stóp sześciennych gazu, co odpowiada 24,3 proc. znanych obecnie światowych zasobów. Jest to równe 500 proc. rezerw USA, 99 proc. rezerw Rosji lub 2736 proc. rezerw gazu ziemnego Kanady. Większość tych zasobów węglowodorów, około 84 proc., znajduje się na morzu.

Znajdują się tam również złoża metali i minerałów, w tym złota, diamentów, miedzi, żelaza, cynku i uranu. Nie są one jednak łatwe do zdobycia. Uruchomienie kopalni w Arktyce może być górą lodową kosztów: krótkie sezony żeglugowe, topniejąca wieczna zmarzlina, letnie bagna, niedźwiedzie polarne i temperatury -50 stopni sprawiają, że Arktyka jest trudna do ekonomicznej eksploatacji.


Przyczyna w klimacie

Topnienie arktycznego lodu jest główną przyczyną walki o teren w rejonie bieguna północnego. Średnie temperatury w Arktyce mogą do końca XXI wieku wzrosnąć o 20 stopni Celsjusza - oceniają naukowcy z Rosji. Szacunki te oparte są na założeniu, że trwać będzie emisja gazów cieplarnianych, ale nawet przy jej redukcji Arktyka będzie się ocieplać.
- Nawet w sytuacji, gdy społeczność międzynarodowa do roku 2050 osiągnie cel zerowej emisji gazów do atmosfery, to i tak w Arktyce będzie 2-3 stopnie więcej niż dziś z powodu inercji systemu klimatycznego - powiedział Jewgienij Wołodin z Rosyjskiej Akademii Nauk.


W instytucji tej modelowaniem zmian klimatu zajmuje się Instytut Matematyki Obliczeniowej im. Marczuka, który opracowuje różne scenariusze zmian. W centralnych rejonach Arktyki średnia temperatura wynosi od -10 do -30 stopni Celsjusza. Jednak Arktyka jest najszybciej ocieplającą się częścią Ziemi. Miniony rok był pod tym względem rekordowy i miejscami temperatura była ponad 7 stopni wyższa niż zwykle. Ocieplają się wody wzdłuż rosyjskiego wybrzeża Arktyki: jak podały służby meteorologiczne, temperatura wzrosła od lat 90. XX wieku o około 5 stopni. Jak podkreśla portal The Barents Observer, skutki są niszczące dla pokrywy lodowej. W 2020 roku wody uwolniły się od lodu w stopniu, którego nie rejestrowano nigdy wcześniej, sprawiając, że żegluga w niektórych regionach zaczęła się już w maju.


Podchody trwają

Chiński instytut badawczy chciał ostatnio wykorzystać infrastrukturę lotniczą na północy Finlandii do lotów obserwacyjnych nad Arktyką. Fińskie siły zbrojne zablokowały projekt. Sprawa była utrzymywana przez władze w tajemnicy przed opinią publiczną.
Chiński Państwowy Instytut Badań Polarnych zamierzał kupić lub wynająć od miasteczka Kemijarvi (ok. 100 km na wschód od Rovaniemi) małą bazę z pasem startowym, by prowadzić loty badawcze nad biegunem północnym. Ofertę kupna infrastruktury (wraz ze starymi budynkami) złożyła lokalnym władzom chińska delegacja przedstawicieli instytutów badawczych oraz ekspertów wojskowych.

Propozycja została złożona w 2018 r. Według burmistrza miasta Atte Rantanena Chińczycy zamierzali realizować loty badawcze w rejonie arktycznym m.in. ciężkim odrzutowcem, ale to by oznaczało, że obecny – ok. 1,5 km – pas startowy przeznaczony dla małych samolotów, musiałby zostać wydłużony. Taka inwestycja to wydatek ok. 40 mln euro, ale strona chińska - przyznał samorządowiec - była gotowa zapłacić.

Czytaj także:
shutt kreml 1200.jpg
Rosyjska gospodarka w czasie pandemii. Trudności już pokonane?

Fińskie siły zbrojne zdusiły inicjatywę już na wstępnym etapie, argumentując, że baza w Kemijarvi znajduje się w sąsiedztwie poligonu wojskowego. Czasem też lotnisko wykorzystywane jest przez siły powietrzne.
Zdaniem Anu Sallinen, radcy w fińskim MON, "jest mało prawdopodobne, aby nieruchomość położoną w pobliżu ważnego strategicznie poligonu sprzedać podmiotowi państwowemu". Baza w Kemijarvi znajduje się też około stu kilometrów od granicy rosyjskiej.
Chińczycy byli zainteresowani prowadzeniem lotów nie tylko w rejonie bieguna, ale także nad Przejściem Północno-Wschodnim (arktycznym szlakiem morskim), którym zainteresowana jest również Rosja.

Tymczasem siły zbrojne Rosji przeprowadziły w Arktyce pierwsze ćwiczenia z zakresu przechwytywania broni naddźwiękowej. W ćwiczeniach uczestniczyły ciężkie myśliwce przechwytujące MiG-31BM, które Rosja rozmieszcza w Arktyce.
Maszyny te, operujące z Czukotki, przechwyciły za kręgiem polarnym cel imitujący bombowiec z pociskami naddźwiękowymi. Atak przeprowadzono z wysokości blisko 20 tysięcy metrów i przy prędkości 2,5 macha.
"Izwiestija" przytaczają opinię płk. Wiktora Malikowa, który nazwał Arktykę rejonem, gdzie najszybciej mogą dolecieć do Rosji samoloty USA.

To kolejne większe ćwiczenia w rosyjskiej Arktyce. W marcu br. media w Rosji poinformowały o operacji Umka 2021, przeprowadzonej wspólnie z Rosyjskim Towarzystwem Geograficznym. Trzy rosyjskie atomowe okręty podwodne podczas operacji jednocześnie wynurzyły się na powierzchnię, przełamując półtorametrową pokrywę lodową.

MiG-31BM pełnią służbę w Arktyce od początku br. W lutym przeprowadzono pierwszą rotację ich załóg. Pierwsi piloci trafili na archipelag Nowa Ziemia na Morzu Arktycznym w styczniu. Pełnią tam służbę razem z personelem wojsk rakietowych z pułku wyposażonego w systemy S-400.


Próby negocjacji

W obliczu "twardych relacji" między supermocarstwami, a także "napięć w regionie Arktyki", prezydent Finlandii Sauli Niinisto wystąpił z inicjatywą organizacji międzynarodowego szczytu w 50. rocznicę Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, której akt końcowy przyjęto w 1975 r. w Helsinkach.

- Gdy ton polityki mocarstw staje się coraz bardziej napięty, wzrasta potrzeba stworzenia możliwości do konstruktywnego dialogu - napisał prezydent Sauli Niinisto w artykule "Arktyczny chłód i helsiński duch" opublikowanym w niedzielnym wydaniu największego fińskiego dziennika "Helsingin Sanomat".

Szczyt w 2025 r., zdaniem fińskiego prezydenta, byłby okazją nie tylko do rozmów o sprawach klimatycznych, kontroli zbrojeń, ale także rozładowania napięcia militarnego w regionie Arktyki (najbliższym Finlandii z uwagi na jej położenie).
Niinisto, w swoim artykule, odniósł się przy tym do ostatnich relacji między mocarstwami (USA, Rosja, Chiny). Niewiele ponad tydzień temu, spotkanie amerykańsko-chińskie na Alasce przerodziło się we wzajemne "oskarżenia" - przypomniał "HS". Z kolei przywódca USA Joe Biden oświadczył, że Rosja będzie musiała zapłacić za ingerencję w amerykańskie wybory. Posłużył się także określeniem "zabójca" w stosunku do Władimira Putina.
- Finlandia, "mająca bezpośredni kontakt ze światowymi przywódcami", a także doświadczenie w roli "łącznika" dyplomatycznego oferuje swoją pomoc w przeprowadzeniu nowego szczytu - kontynuuje prezydent Niinisto.


PolskieRadio24.pl/ PAP/ National Geographic/ Visual Capitalist/ mib

Czytaj także

Kryptowaluty coraz bardziej popularne. Zobacz, jakie mają zalety, a jakie niosą zagrożenia

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2021 13:12
Kryptowaluty kuszą coraz bardziej – najpopularniejsza i najbardziej znana cyfrowa waluta,  bitcoin kosztuje obecnie już ponad 50 tys. dolarów, gdy pod koniec grudniu  ubiegłego roku jego kurs oscylował wokół 27-28 tys. dolarów. Tyle że eksperci ostrzegają – to nie jest maszynka tylko do zarabiania - można na niej stracić.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ubezpieczenie pożyczki. Jak działa, ile kosztuje i czy się opłaca?

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2021 15:00
Kredyt hipoteczny lub na samochód ubezpieczany jest w pakiecie, zazwyczaj obowiązkowo. Pożyczka gotówkowa takiego warunku nie ma, choć banki proponują to jako opcję. Czy ubezpieczenie kredytu gotówkowego się opłaca? Na co zwrócić uwagę?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Boom na nieruchomości w USA. Domy sprzedają się na pniu

Ostatnia aktualizacja: 02.04.2021 08:00
Pandemia COVID-19 pogrążyła Stany Zjednoczone w recesji. Rynek mieszkaniowy zaś zaczął w środku kryzysu przeżywać boom. Między wrześniem 2019 r. a wrześniem 2020 r. właściciele domów w USA powiększyli swój majątek o 1 bilion dolarów. Eksplodujący popyt w połączeniu z historycznie niską podażą doprowadził kupujących do desperackiego licytowania cen dostępnych nieruchomości. Zdrożały wszystkie ich rodzaje: od tanich domów po luksusowe rezydencje.
rozwiń zwiń