more_horiz
Gospodarka

Nielegalny ubój bydła: straty liczone w setkach milionów

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2019 20:02
Są zapowiedzi kar, wzmocnienia nadzoru, rozwiązań systemowych, bo straty branży sektora wołowiny są potężne. Wizerunkowe trudno dziś policzyć, a finansowe już liczone są w setkach milionów zł. 
Audio
  • O działaniach podejmowanych w związku z aferą nielegalnego uboju bydła w radiowej Jedynce./Aleksandra Tycner, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia/.
W ubojniach, gdzie nie ma przez 24 godziny nadzoru lekarza weterynarii, zostanie wprowadzony 24-godzinny monitoring.
W ubojniach, gdzie nie ma przez 24 godziny nadzoru lekarza weterynarii, zostanie wprowadzony 24-godzinny monitoring.Foto: pixabay

Tymczasem inspektorzy Komisji Europejskiej sprawdzają nadzór weterynaryjny w Polsce i wybrane zakłady. Ministerstwo, producenci i generalnie cała branża, deklarują pełną współpracę.

− Kontrola unijnych inspektorów potrwa do piątku, ale równolegle sprawą zajmuje się policja – powiedział Główny Lekarz Weterynarii, Marek Niemczuk.

Jak wyjaśnia, materiał pokazany przez TVN24 dotyczył nielegalnego uboju i rozbioru mięsa w jednym zakładzie, który odbywał się bez nadzoru weterynaryjnego w godzinach nocnych.

− Zwierzęta zostały kupione również nielegalne, stąd  podmiot prowadzący skup oraz zakład ubojowy poniesie  konsekwencje karne, zostały cofnięte uprawnienia, mięso zostanie przekazane do utylizacji, a to mięso, które trafiło do obrotu, zostanie wycofane – mówi Niemczuk.

Branża mięsna chce wzmocnienia systemu nadzoru wołowiny

− System nadzoru w Polsce jest restrykcyjny, ale branża  wołowiny chce go wzmocnić – mówił  minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski.

Jak zapewnia, w ubojniach, gdzie nie ma przez 24 godziny nadzoru lekarza weterynarii, zostanie wprowadzony 24-godzinny monitoring.

−Chce zaproponować Radzie Ministrów rozszerzenie odpowiedzialności inspekcji weterynaryjnej oraz zapewnić jej więcej etatów – mówił minister Ardanowski.

Minister zapowiedział też finansowe wzmocnienie inspekcji weterynaryjnej.

A strach przed wołowiną rośnie i mięso tanieje

Wołowina już tanieje  – stwierdził Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców Producentów Bydła Mięsnego.

I wyjaśnia, że zasady mówią, że zwierzęta chore, które nie mają szans na wyleczenie, są zabijane w gospodarstwie i utylizowane, a zwierzęta kontuzjowane powinny być ubite w gospodarstwie.

−W tym przypadku były one jednak dowożone do ubojni, gdzie były w drastyczny sposób zabijane. Tyle, że wyprowadzanie z tego wniosku, że zwierzęta były chore, jest za daleko idące – mówi Jacek Zarzecki.

9,5 tony wołowiny z uboju pourazowych zwierząt trafiło do 14 unijnych krajów – powiedział Witold Choiński, prezes organizacji Polskie Mięso.

− Polska jest jednym z głównych graczy na światowym rynku żywności. Nie stać nas na utratę reputacji – podkreślił minister Ardanowski.

Dodał, że ta sytuacja przy okazji pokazała, jak bardzo w rozbiciu funkcjonuje polskie rolnictwo. Dlatego poparł inicjatywę utworzenia porozumienia rolniczego – taką radę dialogu społecznego w rolnictwie, która ma rozwiązywać problemy między różnymi grupami interesów, w łańcuchu nazywanym od pola do stołu.

Pierwsze spotkanie porozumienia rolniczego zaplanowano na 23 lutego .

Aleksandra Tycner, jk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Afera z nielegalnym ubojem krów: lecą głowy, wielkie straty eksporterów, minister uspokaja

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2019 14:45
Policja, władze weterynaryjne, a od poniedziałku inspektorzy Komisji Europejskiej wyjaśniają wszystkie aspekty związane z aferą nielegalnego uboju i sprzedaży za granicę oraz w Polsce mięsa krów. Pracę traci powiatowy lekarz weterynarii, policja kontroluje ogłoszenia w internecie, trwa audyt w Głównym Inspektoracie Weterynarii. Spada sprzedaż i ceny wołowiny - oblicza się, że rolnicy i hodowcy mogą stracić nawet 600 mln zł.
rozwiń zwiń