more_horiz
Gospodarka

Ekonomiści: Polska gospodarka hamuje, potrzeba zmiany strukturalnej, by dalej rosnąć

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2019 15:00
Brak wzrostu zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, spadek nastroju konsumentów i spowolnienie dynamiki produkcji przemysłowej - to symptomy wyhamowania wysokiej dynamiki polskiej gospodarki - oceniają ekonomiści, analizujący sytuację gospodarczą pod kierunkiem prof. Jerzego Hausnera.
Polska gospodarka w najbliższych latach będzie rozwijała się wolniej niż w 2018 roku - przewidują eksperci.
Polska gospodarka w najbliższych latach będzie rozwijała się wolniej niż w 2018 roku - przewidują eksperci.Foto: shutterstock, Phongphan

Brak wzrostu zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, spadek nastroju konsumentów i spowolnienie dynamiki produkcji przemysłowej - to symptomy wyhamowania wysokiej dynamiki polskiej gospodarki - oceniają ekonomiści, analizujący sytuację gospodarczą pod kierunkiem prof. Jerzego Hausnera.

Struktura PKB rodzi niepewność 

W swoim najnowszym raporcie eksperci wskazują, iż utrzymanie się takiej jak obecnie struktury polskiego PKB rodzi niepewność co do możliwości przyspieszenia dynamiki wzrostu gospodarczego po rozpoczętym już okresie spowolnienia. "Analizy wielokrotnie wskazywały na to, że polskiej gospodarce potrzebna jest istotna zmiana strukturalna" - czytamy w analizie, która w najbliższy piątek będzie kanwą debaty ekonomistów w Zawierciu (Śląskie).

Kontynuacja projektu Instrument Szybkiego Reagowania

Analizy mikro- i makroekonomiczne dotyczące kondycji polskich firm oraz stopnia zagrożenia ich upadłością są prowadzone przez grupę ekonomistów pod kierownictwem prof. Jerzego Hausnera z Wydziału Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, w ramach projektu badawczego „Monitorowanie sytuacji bieżącej w sektorach – badanie 2016–2018”. To kontynuacja projektu pod nazwą Instrument Szybkiego Reagowania, w ramach którego ekonomiści od lat cyklicznie oceniają sytuację i perspektywy polskiej gospodarki.

Wyhamowanie gospodarki potrwa do I kw 2020 r. 

Prognozy zawarte w raporcie wskazują, iż wyhamowanie dynamiki gospodarki potrwa w całym horyzoncie aktualnej krótkookresowej prognozy, czyli do pierwszego kwartału 2020 r. Eksperci nie dostrzegają w tym okresie "punktu przegięcia trendu", co oznacza, że spowolnienie może trwać dłużej i być silniejsze niż to obecnie przewidują. - Wyniki analiz modelowych uzasadniają stwierdzenie, że w horyzoncie prognozy wzrost PKB obniży się o około 1,5 punktu procentowego w relacji III kwartał 2018 r. oraz I kwartał 2020 r. Będzie zatem umiarkowane i nie wywoła ogólnogospodarczych poważnych konsekwencji - czytamy w opracowaniu.

Wejście w fazę recesji 

W ocenie ekonomistów, na wejście gospodarki w fazę recesji wskazują m.in. kolejne miesięczne wartości wskaźnika wyprzedzającego koniunktury PMI. Bieżąca wartość tego wskaźnika pokazuje, że w przedsiębiorstwach kurczy się sprzedaż/produkcja, a zamówienia eksportowe są znacznie mniejsze. - Poziom tego wskaźnika spadł w listopadzie i grudniu 2018 r. poniżej wartości 50 punktów, a wskaźnik zamówień eksportowych jest chyba najniższy w historii badań polskiego PMI - uważają analitycy.

Analizy pokazują, że w trzecim kwartale 2018 r. już 15 z analizowanych działów produkcji weszło w fazę recesji, podczas gdy w poprzednim kwartale było ich 7. W fazie ekspansji pozostawało 12 działów, podczas gdy kwartał wcześniej było ich 22

Konieczne opracowanie nowej polityki przemysłowej 

Sytuacja w poszczególnych działach produkcji jest - zdaniem autorów raportu - mocno zróżnicowana. - W związku z tym coraz ważniejsze staje się wypracowanie adekwatnego do tej sytuacji podejścia w zakresie polityki przemysłowej - ogólnogospodarcza polityka koniunkturalna (antycykliczna) może nie przynosić oczekiwanych rezultatów, jeśli nie będzie wzmacniana selektywnym podejściem do wybranych działów. Za takie problemowe działy należy obecnie uznać energetykę oraz działy wytwarzające dobra związane z energią i branże wysoce energochłonne - oceniają ekonomiści.

Stabilizacja w przetwórstwie 

Autorów raportu niepokoi wzrost zagrożenia w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną i gaz, wskazują jednak także na zjawiska pozytywne: dostrzeżono stabilizację sytuacji w przetwórstwie przemysłowym, górnictwie i wydobywaniu oraz budownictwie, a więc w tych obszarach, których perspektywy budziły obawy ekonomistów pół roku temu. - Kwitnie sekcja handlu i dobra w niej koniunktura trwa już relatywnie długo - oceniają.

Rosnące ceny energii, będące - zdaniem twórców opracowania - m.in. strukturalnym następstwem zorientowania rządu na węglową oraz propodażową strategię energetyczną, "będą przyczyniać się do obniżenia międzynarodowej konkurencyjności przedsiębiorstw krajowych. Staną się również dodatkowym czynnikiem różnicowania sytuacji w poszczególnych działach gospodarki, w której ucierpią szczególnie te energochłonne, np. przemysł chemiczny" - czytamy w opracowaniu.

Wzrasta zagrożenie rentowności w małych firmach 

Analiza dokonana przez pryzmat wielkości przedsiębiorstw wskazuje, iż stopień zagrożenia wzrósł w I półroczu 2018 r. w przedsiębiorstwach małych, pomimo poprawy wskaźników rentowności operacyjnej sprzedaży i rentowności operacyjnej aktywów oraz cyklu zobowiązań krótkoterminowych. Dane za III kwartał 2018 r. pokazują, że stabilizuje się sytuacja ekonomiczna przedsiębiorstw średnich i nieco pogarsza dużych.

- Wyniki finansowe przedsiębiorstw są nadal na dość dobrym poziomie, chociaż stopniowo obniża się wskaźnik udziału przedsiębiorstw rentownych, nadal maleje produktywność pracy, płynność i wzrasta zadłużenie. Pewniejszy obraz sytuacji sektora przedsiębiorstw będzie możliwy po uzyskaniu w następnym kwartalnym badaniu danych dla przedsiębiorstw małych, udostępnianych przez GUS w cyklu półrocznym - napisano w raporcie.

W ocenie ekonomistów, utrzymanie się obecnej struktury PKB rodzi niepewność co do możliwości przyspieszenia dynamiki wzrostu gospodarczego po rozpoczętym okresie spowolnienia. Uważają, że polskiej gospodarce potrzebna jest istotna zmiana strukturalna.

Gospodarka "nie będzie mogła dalej rosnąć w następstwie wzrostu zatrudnienia, gdzie osiągnęliśmy szczyt i zasoby pracy będą się zmniejszać. Przyszły wzrost zależy od dynamiki wydajności pracy oraz wzrostu produktywności pozostałych czynników wzrostu. To jedyna droga, na którą nie da się wkroczyć bez istotnego zwiększenia proproduktywnych inwestycji przedsiębiorstw. Ostatnie dostępne dane wskazują na ich wzrost, ale jest on niższy od oczekiwanego" - konkludują autorzy raportu.

Piątkowa debata ekonomistów w Zawierciu zainauguruje 48. sympozjum "Współczesna gospodarka i administracja publiczna", 

Najnowszy raport będzie kanwą piątkowej debaty inaugurującej 48. Sympozjum z cyklu "Współczesna Gospodarka i Administracja Publiczna", które odbędzie się w Zawierciu. Debatę organizuje Wydział Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Wśród jego tematów są m.in. zarządzanie aktywami niematerialnymi oraz dyskusja pod tytułem "Miasto-woda-jakość życia", z udziałem ekspertów i prezydentów polskich miast. 

PAP, kw 

Zobacz więcej na temat: GOSPODARKA wzrost gospodarczy
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Co się dzieje w naszej gospodarce – spowalnia czy nie?

Ostatnia aktualizacja: 22.10.2018 20:11
Wszystko wskazuje na to, że polska gospodarka szczyt koniunktury ma już za sobą i należy oczekiwać spowolnienia tempa jej wzrostu. Tym bardziej, że ten trend od miesięcy widać już w europejskich gospodarkach, a także u naszych zachodnich sąsiadów, którzy są naszym najważniejszym partnerem handlowym.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Podsumowanie 2018 r. w gospodarce: wysoki wzrost PKB, koniunktura na rynku pracy, wzrost płac

Ostatnia aktualizacja: 18.12.2018 19:30
To był dobry rok dla polskiej gospodarki - szczególnie dla firm i jej pracowników. Zdaniem ekspertów Polskiego Instytutu Ekonomicznego, kluczowymi filarami budującymi doskonały stan polskiej gospodarki w mijającym roku były: wyższy od prognoz wzrost gospodarczy, konsumpcja prywatna powyżej oczekiwań i dobra koniunktura na rynku pracy.
rozwiń zwiń