X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Bogdan Włosik – niewinna ofiara stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2020 06:00
– Z ręki esbeka strzałem w brzuch poniósł śmierć nasz przyjaciel Bogdan Włosik. Przysięgamy Bogusiu, że twoja ofiara nie pójdzie w zapomnienie. Stałeś się dla nas tym, czym dla stoczniowców stał się Janek Wiśniewski – napisali w nekrologu koledzy z Huty im. Lenina w Nowej Hucie.
Śmierć młodego robotnika spowodowała kolejne demonstracje i walki uliczne w Krakowie, głównie w Nowej Hucie, aż do dnia pogrzebu. Na Cmentarz Grębałowski w Krakowie przyszło 20 tys. ludzi. Uroczystość stała się manifestacją przeciwko ustrojowi komunistycznemu i zbrodniom stanu wojennego. Kraków, 20.10.1982
Śmierć młodego robotnika spowodowała kolejne demonstracje i walki uliczne w Krakowie, głównie w Nowej Hucie, aż do dnia pogrzebu. Na Cmentarz Grębałowski w Krakowie przyszło 20 tys. ludzi. Uroczystość stała się manifestacją przeciwko ustrojowi komunistycznemu i zbrodniom stanu wojennego. Kraków, 20.10.1982 Foto: PAP/Jerzy Ochoński

13 października 1982 roku podczas demonstracji zastrzelono Bogdana Włosika, niespełna 20-letniego ucznia wieczorowego technikum i robotnika w Hucie im. Lenina.

src="http://static.prsa.pl/3ab8a157-2f35-48fb-bac0-16cf62734030.file"

To była niedziela

13 października 1982 roku w niedzielę zaczął się strajk hutników. Władza obstawiła Nową Hutę czołgami, wojskiem i esbekami. Do ludzi zaczęły dochodzić informacje o aresztowaniach wśród tych, którzy pod hutę przyszli wspierać strajkujących. Esbecy robili zdjęcia i nagrywali filmy z ludźmi, którzy otoczyli hutę.

Aby przerwać strajk, czołgi zmiażdżyły bramę huty, na teren weszły oddziały ZOMO. Władza ludowa odzyskała zakład pracy. W prasie codziennej pojawiły się zaprzeczenia, że strajk w Hucie im. Lenina złamano siłą.

Wielka demonstracja w Krakowie

Tego dnia, jak 13. każdego miesiąca w 1982, w miesięcznicę wprowadzenia stanu wojennego, doszło w Krakowie do manifestacji ulicznych. Ludzie byli szczególnie wzburzeni, bo 8 października Sejm PRL uchwalił nową ustawę o związkach zawodowych, która zdelegalizowała, zawieszoną 13 grudnia 1981 roku, NSZZ "Solidarność". Wielotysięczną demonstrację brutalnie zaatakowało ZOMO.

Pokojowa manifestacja zamieniła się w wielogodzinne walki uliczne.

Posłuchaj audycji Janusza Marchwińskiego z cyklu "Dokumenty dźwiękowe stanu wojennego", pt. "Kto zabija jedno życie", nadanej w styczniu 1983 roku  w Radiu Wolna Europa. Dowiedz się, jak brutalnie milicja spacyfikowała zakłady MZK w Nowej Hucie w sierpniu 1982 roku oraz jak esbecy przeprowadzili brutalne aresztowania w nocy po manifestacji. Posłuchaj również relacji uczestnika tej manifestacji.

Posłuchaj
35:16 Bogdan Włosik - dokumenty stanu wojennego.mp3 "Kto zabija jedno życie" - jak zginął Bogdan Włosik - audycja Janusza Marchwińskiego z cyklu "Dokumenty dźwiękowe stanu wojennego". (RWE, styczeń 1983)

 

Jak zginął Bogdan

Oficjalna wersja milicji mówiła, że "użycie broni nastąpiło w wyniku bezpośredniego zagrożenia życia funkcjonariusza MO". Gazety podawały, że milicjant zeznawał, że został przewrócony i dopiero po wystrzeleniu strzału ostrzegawczego, strzelił w brzuch Bogdana Włosika.

Bogdan Włosik został zastrzelony daleko od miejsca głównych demonstracji i walk z zomowcami - przy kościele w Bieńczycach. Według najbardziej prawdopodobnej wersji wydarzeń, kapitan SB ubrany po cywilnemu usiłował zatrzymać jednego ze stojących w grupie chłopców.

- Jeden z chłopców krzyknął: "Kapuś" i wtedy mężczyzna rzucił się do ucieczki. Esbek schował się do klatki schodowej. W jego stronę poszedł Bogdan i zobaczyliśmy, że z tej klatki wybiega mężczyzna – relacjonowała te dramatyczne chwile koleżanka Bogdana, obecna przy zabójstwie.

- Usłyszeliśmy dwa dziwne dźwięki, ale nie wiedzieliśmy na początku, że to były strzały. Ten człowiek zaczął uciekać w stronę ulicy Złotej Jesieni, tam znajdował się komisariat MO. Bogdan przewrócił się.

"Niech Bóg będzie sędzią"

Wieść o zabójstwie rozeszła się lotem błyskawicy po mieście. Bogdan Włosik zmarł na stole operacyjnym.

Śmierć młodego robotnika sprowokowała kolejne demonstracje i walki uliczne w Nowej Hucie i w Krakowie. ZOMO atakowało ludzi tłumnie modlących się w nowohuckich kościołach w intencji chłopaka.

W dzień pogrzebu 20 października 1982 roku na Cmentarz Grębałowski w Krakowie przyszło 20 tysięcy ludzi. Uroczystość stała się kolejną manifestacją przeciwko ustrojowi komunistycznemu i wprowadzonemu niespełna rok wcześniej stanowi wojennemu.

Ostatnie słowa księdza brzmiały "Niech Bóg będzie sędzią". Posłuchaj, jak wyglądał pogrzeb i ilu zomowców go strzegło.

Państwa Włosików odwiedził generał Jaruzelski

Władza za sprawą mediów zrzucała winę za śmierć Bogdana na "anarchistyczne siły wywołujące zamieszki".

Ówczesna propaganda władz twierdziła, że "strzały padły w obronie własnej", a oficer miał być ścigany przez demonstrantów krzyczących "łapać ubeka" - co od początku kwestionowali świadkowie. Słynna była ówczesna wizyta gen. Wojciecha Jaruzelskiego u rodziców zabitego. Jasne było, że milicjant za swój czyn nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Jego nazwisko okryto głęboką tajemnicą.

Dziś wiadomo, że zabójca Bogdana Włosika, pracował w SB do 1987 roku. Potem, w wieku 40 lat, przeszedł na uprzywilejowaną esbecką emeryturę.

W czasach PRL nie poniósł żadnej odpowiedzialności za swój czyn. Dopiero 16 grudnia 1991 roku został skazany na 8 lat pozbawienia wolności. Potem sąd apelacyjny podwyższył tę karę do lat 10. Wyszedł na wolność na przedterminowe zwolnienie po pięciu i pół roku.

Zobacz nasz serwis specjalny stan wojenny.polskieradio.pl

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Pacyfikacja "Manifestu Lipcowego"

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2012 07:00
- Jeden z uzbrojonych milicjantów chwycił mnie za rękę, kazał, żebym klęknął na taboret. Przykuto mnie kajdanami do kaloryfera, po czym zostałem uderzony kilkakrotnie pałką w pięty, potem straciłem przytomność - mówił Jerzy Mnich, członek Prezydium Komisji Zakładowej Solidarności z kopalni ”Manifest Lipcowy”.
rozwiń zwiń

Czytaj także

W ”Wujku” zabito 9 górników

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2013 06:00
- Nikt nie był na to przygotowany. Stan wojenny stanem wojennym, atak ZOMO atakiem ZOMO, ale nikt nie przypuszczał, że będą ofiary śmiertelne - mówił jeden ze świadków tragicznych wydarzeń w kopalni ”Wujek”.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pogrzeb Grzegorza Przemyka - manifestacja przeciw komunistycznej zbrodni

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2020 06:01
19 maja 1983 roku w Warszawie kilkadziesiąt tysięcy osób uczestniczyło w pogrzebie Grzegorza Przemyka, 19-letniego maturzysty, śmiertelnie pobitego przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bukowski: to Jaruzelski był capo di tutti capi

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2013 17:41
Zdaniem Jerzego Bukowskiego z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, uniewinnienie Stanisława Kani to dowód, że skazuje się tylko wykonawców, a nie autorów stanu wojennego.
rozwiń zwiń