X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Przerwany lot. 34 lata temu w Lesie Kabackim rozbił się Ił-62 M

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2021 05:45
- Jesteśmy na miejscu katastrofy... Połamane drzewa, szczątki ludzi, wokół ekipy ratownicze. Widok jest wstrząsający - mówił reporter Polskiego Radia godzinę po katastrofie samolotu Ił-62M.
Warszawa, 9.05.1987: szczątki samolotu po katastrofie w Lesie Kabackim. PAPCAF
Warszawa, 9.05.1987: szczątki samolotu po katastrofie w Lesie Kabackim. PAP/CAF

9 maja 1987 roku o godz. 11.11 w Lesie Kabackim rozbił się samolot PLL LOT Ił-62 M "Tadeusz Kościuszko", lecący z Warszawy do Stanów Zjednoczonych. Na pokładzie był komplet pasażerów. Maszyna wystartowała z Okęcia o godz. 10.18. Wkrótce po starcie wieża kontrolna otrzymała sygnał od załogi o kłopotach technicznych. W tej sytuacji podjęto decyzję o zawróceniu samolotu z trasy. Katastrofa miała miejsce w czasie podchodzenia do lądowania na lotnisko Okęcie. Na pokładzie znajdowało się 172 pasażerów i 11 członków załogi. Nikt nie przeżył.


Posłuchaj
12:25 Reportaż o katastrofie w Lesie Kabackim.mp3 "Tragedia w Lesie Kabackim" - reportaż o katastrofie samolotu IŁ-62 M "Tadeusz Kościuszko". (PR, 9.05.1987)

 

Relacje świadków

W archiwach Polskiego Radia zachował się reportaż nagrany godzinę po tragicznej katastrofie lotniczej.

- Przed nami kilkusetmetrowy pas ściętego dosłownie lasu - relacjonował Adam Kaliński. - Strażacy przekopują teren. Grupy, które będą prowadzić dochodzenie, podnoszą te przedmioty, które ocalały. Są to różne fragmenty wyposażenia samolotu.

- Znalazłem karteczkę "Welcome to the United States" - słyszymy w reportażu. - Dla ludzi, którzy odlatywali tym rejsem, ta kartka nie ma już żadnego znaczenia.

Na ratunek

Na miejscu katastrofy bardzo szybko pojawiły się ekipy ratownicze. Przyjechały jednostki straży pożarnej, milicja, wojsko, karetki pogotowia. Zjawili się też okoliczni mieszkańcy i osoby, które tego dnia pracowały w pobliskich zakładach.

- Ja byłem akurat na polu, stałem jakieś 60 m od miejsca eksplozji - mówił jeden ze świadków tragicznego zdarzenia. - Jak ten samolot zaczął drzewa łamać, to usłyszałem wielki huk, nastąpiła eksplozja, najpierw był dym, a potem ogień. Mnie wyrzuciło na tunel, a w domu aż okna powyrywało.

Jak najdalej od budynków

Wszyscy, którzy opowiadali o katastrofie, podkreślali, że pilot robił wszystko, by nie spaść na pobliskie budynki. - Z początku leciał równo, a potem zaczął się obniżać i było widać, że leci do ziemi - powiedział jeden z uczestników reportażu. - Kolega tylko zdążył powiedzieć, że będzie wypadek.

- Jechaliśmy z mężem samochodem w kierunku Piaseczna - opowiadała inna osoba. - W pewnym momencie zauważyłam dziwnie nisko lecący, olbrzymi samolot pasażerski, któremu kołysały się skrzydła. Widziałam snop dymu z ogniem, samolot opadał coraz niżej, w pewnym momencie runął nad lasem.


Posłuchaj
01:44 Relacje świadków - fragm,. 7 dni w kraju i na świecie.mp3 Katastrofa lotnicza w Lesie Kabackim, relacje świadków - fragm. aud. "7 dni w kraju i na świecie". (PR, 9.05.1987)

 

Specjalna komisja

W pierwszych doniesieniach radiowych podawano, że mogły zawieść silniki. Premier Zbigniew Messner powołał specjalną komisję rządową do zbadania przyczyn katastrofy.

Pierwsze posiedzenie miało miejsce już 11 maja 1987 roku. Komisja dysponowała pełnymi materiałami dotyczącymi katastrofy, m.in. czarnymi skrzynkami. Dzięki temu można było odtworzyć rozmowy pilotów z wieżą kontrolną oraz zapis przebiegu lotu i pracę podstawowych urządzeń. Poddano je wnikliwym analizom.

Przyczyny katastrofy

Komisja stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zniszczenie jednego z silników, które nastąpiło w chwili, gdy samolot znajdował się na wysokości 8200 m, w rejonie Grudziądza. Doszło do tego na skutek rozerwania turbiny niskiego ciśnienia, w której nastąpiło uszkodzenie wału.

Elementy rozerwanej turbiny spowodowały całkowitą destrukcję silnika nr 2, a wyrzucone z niego siłą odśrodkową części z prędkością 160 m/s spenetrowały tylną część kadłuba i uszkodziły silnik nr 1, wywołując jego pożar i uniemożliwiając dalszą pracę. Ogień wybuchł też w bagażniku samolotu.

Decyzja załogi

Po wystąpieniu awarii i dekompresji kabiny pasażerskiej kapitan statku Zygmunt Pawlaczyk podjął decyzję o obniżeniu lotu do 4000 m i powrocie do Warszawy, chcąc w ten sposób pozbyć się paliwa, by móc bezpiecznie wylądować.

Ze względu na pogarszający się stan techniczny maszyny załoga uzyskała zgodę na lądowanie w Modlinie. Jednak uznano, że lotnisko Okęcie dawało większą gwarancję bezpieczeństwa, posiadało najlepsze zabezpieczenie przeciwpożarowe i medyczne, dlatego też lot do Warszawy kontynuowano. Do pasa zabrakło 5700 m.

Komisja orzekła, że decyzje podejmowane przez załogę pod dowództwem kpt. Zygmunta Pawlaczyka były prawidłowe i nie miały związku przyczynowego z katastrofą. Na tragiczne w skutkach wydarzenie nie miały też wpływu działania obsługi technicznej ani warunki atmosferyczne.

Posłuchaj relacji nagranych tuż po jednej z największych katastrof lotniczych w historii Polski.

Czytaj także

Anna Jantar - gwiazda pierwszej wielkości

Ostatnia aktualizacja: 10.06.2021 05:50
- Ania była osobą pogodną, szukającą jasnych stron życia w każdym jego momencie, w każdej sytuacji – mówił Andrzej Jaroszewski po tragicznej śmierci Anny Jantar.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Lataj LOT-em" – to hasło zobowiązywało

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2021 05:45
- Przyjechałem na wezwanie zamieszczone w Polskim Radiu, żeby pracownicy Polskich Linii Lotniczych LOT zgłosili się jak najszybciej do Warszawy - wspominał Ludwik Schultz swój powrót do pracy w 1945 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mówili o nim "latająca śmierć". Stanisław Skalski legendą stał się za życia

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2021 05:55
7 kwietnia 1950 roku Stanisław Skalski został skazany przez władze komunistyczne na karę śmierci. Aresztowano go dwa lata wcześniej pod fałszywym zarzutem szpiegostwa na rzecz Wielkiej Brytanii. Stanisław Skalski był asem lotnictwa i bohaterem Bitwy o Anglię. Polacy nazywali go: "ptasi instynkt", Niemcy mówili o nim "latająca śmierć". 
rozwiń zwiń