X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Rzeź pod Batohem. Hekatomba szlachty, sarmacki Katyń

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2021 05:55
Po przegranej przez wojsko koronne bitwie Bohdan Chmielnicki osobiście wydał rozkaz wymordowania jeńców. Żołnierze widzieli, jak ich kompanom podrzynano gardła i ścinano głowy. Wiedzieli też, że za chwilę spotka ich podobny los.
Rzeź jeńców pod Batohem.
Rzeź jeńców pod Batohem. Foto: Wikimedia Commons/dp

Przez dwa dni, 3 i 4 czerwca 1652 trwała rzeź polskich szlachciców, którzy dostali się do niewoli kozacko-tatarskiej po bitwie pod Batohem.

W chwili klęski pod Batohem powstanie Chmielnickiego trwało już cztery długie lata. Obie strony dopuszczały się okrucieństw. Żadna z nich nie mogła za to zdobyć przewagi nad przeciwnikiem. Po początkowych zwycięstwach kozackich pod Żółtymi Wodami, Korsuniem i Pilawcami przyszły klęski pod Zborowem i Beresteczkiem. Po tej ostatniej Chmielnicki musiał podpisać ugodę w Białej Cerkwi, która ograniczała rejestr kozacki do 20 tys. i gwarantowała polskiej szlachcie powrót do swych majątków na Ukrainie. Rozwiązanie nie zadowalało żadnej ze stron i na wiosnę rebelia wybuchła na nowo.


Korsu 663.jpg
Bitwa pod Korsuniem - zgubne skutki hetmańskiego pijaństwa

Chmielnicki widział, że stosowana przez niego do tej pory strategia lawirowania między Turcją, Tatarami i Moskwą nie przynosi spodziewanych rezultatów. Jego plan zakładał osłabienie Rzeczpospolitej poprzez rozbicie jej sojuszu z Mołdawią – to właśnie tam kozacki przywódca skierował swoje wojsko, by wymusić na hospodarze Bazylim Lupulu zerwanie stosunków z państwem polsko-litewskim. Chmielnicki chciał związać Mołdawię z Ukrainą poprzez ślub swojego syna Timofieja z Rozandą, córką hospodara, co wprowadzałoby sprawę ukraińską w krąg dyplomacji europejskiej i nadawało sprawie kozackiej znaczenia międzynarodowego.

Prywatne porachunki i sromotna klęska

Pokrzyżować te plany zamierzał dowódca wojsk koronnych na Ukrainie hetman Marcin Kalinowski. Poza kwestiami wagi państwowej wódz miał ponoć również powody natury osobistej, by przeszkodzić Chmielnickiemu w mołdawskiej awanturze. Kalinowski, sam będąc już wdowcem, również zamierzał starać się o rękę Rozandy.

Tuż przed bitwą Kalinowski popełniał błąd za błędem. Nie zdołał przeprowadzić pełnego zgrupowania wojsk, nie wzmocnił obwarowań obozu, w którym zamknął 12 tys. żołnierzy wojsk koronnych. Nie był w stanie zapanować nad zdemoralizowaną brakiem wypłat żołdu jazdą. Co gorsza, hetman spodziewał się, że jego wojsku przyjdzie ścierać się tylko z siłami Tymofieja Chmielnickiego. Srogo się mylił. Naprzeciw wojsk polskich stanęły główne siły kozackie, wspierane ponadto przez Tatarów – razem 45 tys. ludzi.

Bitwa pod Batohem trwała dwa dni. Bilans pierwszego dnia walk nie był pomyślny dla wojsk polskich, ale istniała jeszcze szansa na ocalenie wojsk. Zygmunt Przyjemski, generał artylerii cieszący się sławą od czasu Beresteczka, proponował, by hetman udał się do obwarowanego Kamieńca i tam przeprowadził reorganizację sił. Zaoferował, że sam zmniejszy obóz, okopie się i będzie powstrzymywał Kozaków za pomocą piechoty i artylerii. Kalinowski odrzucił propozycję.

Ta decyzja kosztowała obu oficerów życie. Na wieść o tym, że Kalinowski nie ma zamiaru wycofywać się w kierunku Kamieńca, jazda podniosła bunt. Tumult dostrzegli Kozacy i ruszyli do walnego szturmu. Wojsko koronne zalała kozacka nawała. Hetman w krytycznym momencie zdołał przebić się z częścią piechoty poza kozackie okrążenie, jednak na wieść o tym, że jego syn, Samuel, trafił do niewoli, postanowił go odbić. Dowódca zginął śmiercią żołnierską w walce z Kozakami.

Ocaleni przez Tatarów

Sama klęska nie wywołała jednak takiej trwogi jak to, co wydarzyło się po niej. Pojmani żołnierze byli z zimną krwią mordowani jeden po drugim. "Zdechły pies nie kąsa", miał powiedzieć Iwan Zołotarenko, jeden z wysokich oficerów Chmielnickiego, pomysłodawca zgładzenia jeńców.

W rzezi pod Batohem zginął kwiat wojska koronnego. Kozacy zgładzili m.in. Zygmunta Przyjemskiego. Wśród ofiar rzezi znalazł się m.in. Marek Sobieski, brat późniejszego króla Jana III Sobieskiego. Zginął też starszy brat Stefana Czarnieckiego - Marcin. Przyszły bohater potopu szwedzkiego sam cudem uniknął kaźni. Znalazł się wśród ok. 1500-2000 jeńców, których od zagłady uchronili Tatarzy liczący na okup za wziętych do niewoli Polaków.

Przeczące wszelkim regułom cywilizowanej wojny wydarzenia pod Batohem wpisywały się w ciąg okrucieństw, jakich świadkiem były ziemie ukraińskie w latach wojny domowej, w którą przerodziła się rebelia Chmielnickiego.

- Grzechem największym Chmielnickiego było to, że oślepiony wizją, a potem przymusem tworzenia i zachowywania państwa, nie myślał o narodzie - ocenił prof. Henryk Wisner w audycji Andrzeja Sowy z cyklu "Na historycznej wokandzie". - Ukraina stała się miejscem, w którym życie dla ludzi tu zamieszkałych stało się piekłem. Byli wyrzynani, uprowadzani przez Tatarów, Polaków i pułki moskiewskie.

Posłuchaj
14:14 Na historycznej wokandzie - aud. Andrzeja Sowy.mp3 Bohdan Chmielnicki - sylwetka przywódcy powstania Kozaków. Zdrajca czy bohater? - komentarz historyków: prof. Henryka Wisnera i prof. Wiesława Majewskiego. Na historycznej wokandzie - aud. Andrzeja Sowy. (PR, 17.07.1993) 

bm/jp

Czytaj także

Jan Kazimierz - król w pożodze wojny

Ostatnia aktualizacja: 20.11.2020 05:40
Na kartach "Potopu" Sienkiewicz kreuje z Jana Kazimierza postać tragiczną i heroiczną. - Na pewno był znakomitym dowódcą, królem nie był na miarę czasów - oceniał Jana Kazimierza prof. Henryk Wisner.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Iwan Mazepa – marzenia o niepodległej Ukrainie

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2015 06:00
- Mazepa był ostatnim człowiekiem, który próbował uratować niezależność Kozaczyzny – przekonywał prof. Paweł Wieczorkiewicz na antenie Polskiego Radia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bitwa pod Korsuniem - zgubne skutki hetmańskiego pijaństwa

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2020 05:42
Gdyby nie skłonność hetmana Potockiego do sięgania po kieliszek, największa kozacka rebelia być może nie rozpoczęłaby się od dwóch poważnych klęsk Rzeczypospolitej.
rozwiń zwiń