X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

"Ręce do góry" - 14 lat w areszcie cenzury

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2021 05:40
36 lat temu, 21 stycznia 1985 roku, odbyła się premiera filmu "Ręce do góry" w reżyserii Jerzego Skolimowskiego. Ważny głos pokolenia, którego władze przestraszyły się tak bardzo, że postanowiły zablokować nie tylko film, ale i reżysera.
Reżyser Jerzy Skolimowski, Warszawa 2009
Reżyser Jerzy Skolimowski, Warszawa 2009Foto: PAP/Leszek Szymański

"Ręce do góry" to czwarty film Jerzego Skolimowskiego. Został nakręcony w 1967 roku i był ostatnim zrobionym w Polsce przed wyjazdem reżysera na emigrację. Ten bardzo kameralny i poetycki obraz pokazujący życie w czasach stalinowskich i gomułkowskich został zatrzymany przez cenzurę i niedopuszczony do emisji, co zmusiło Skolimowskiego do wyjazdu z kraju.

Cierpliwy półkownik

Jak się okazało, film przeleżał na półce 14 lat i tuż przed stanem wojennym odbył się jego pierwszy polski pokaz z dokręconym poetyckim wstępem. Natomiast właściwa premiera pełnego dzieła - już bez wstępu - miała miejsce 4 lata później.

- Ten film został kompletnie zniszczony, nie dano mu szansy wyświetlania w kraju ani wyjazdu na zagraniczne festiwale, a przecież odznaczyłby się tam na pewno - wspominał z żalem Jerzy Skolimowski w rozmowie z Joanną Sławińską w Polskim Radiu.

Posłuchaj
21:46 Jerzy Skolimowski o sobie 27-10-2010.mp3 "Jerzy Skolimowski o sobie". Audycja Joanny Sławińskiej z cyklu "Kulturalna Jedynka". (PR, 27.10.2010)

 

"Ręce do góry" estetycznie stanowią silne nawiązanie do francuskiej nowej fali, a niektórzy porównywali ten film także do twórczości Michelangelo Antonioniego. Zajmował mocne miejsce w awangardzie swojego czasu dzięki jazzowej muzyce Krzysztofa Komedy, doskonałym zdjęciom początkującego Witolda Sobocińskiego i wyrazistej scenografii Jarosława Świtoniaka. 

Bohater poszukujący

Film "Ręce do góry" jest ostatnią częścią tetralogii nakręconej przez Jerzego Skolimowskiego zaraz po szkole. Wcześniejsze filmy: "Rysopis" (1964), "Walkower" (1965) i "Bariera" (1966) opowiadają o Andrzeju Leszczycu, młodym człowieku, który poszukuje drogi życiowej i własnej tożsamości. Najpierw porzuca, jak się wydaje - spontanicznie, znany sobie świat i decyduje się na służbę wojskową, następnie nie może się odnaleźć po powrocie z wojska i zajmuje się boksem, potem rzuca studia i poznaje kobietę, która zmienia jego poglądy na życie. Reżyser wskazuje jednak, że to nie tylko wina niezdecydowania bohatera, ale także - a może przede wszystkim - komunistycznej rzeczywistości, w której tak trudno się odnaleźć.

- Po trzecim swoim filmie, "Bariera", Skolimowski stał się faworytem krytyki - opowiadał filmoznawca Tadeusz Lubelski w audycji Anny Fuksiewicz w Polskim Radiu. - Zdobył nim nagrodę na festiwalu w Bergamo. Godard mówił do niego: tylko ty i ja umiemy robić filmy - dodawał.

Posłuchaj
28:18 Dwójka Rozmowy o kinie 11.05.2018.mp3 "Filmowy rysopis Jerzego Skolimowskiego". Audycja Anny Fuksiewicz z cyklu "Rozmowy o kinie". (PR, 11.05.2018)

 

Bohater złamany

W czwartej części spotykamy Andrzeja Leszczyca (w tej roli sam Skolimowski) już jako doświadczonego weterynarza. Na zjeździe absolwentów medycyny razem ze swoimi przyjaciółmi wymyka się z imprezy i wsiada do wagonu towarowego. Tam toczy się dalsza akcja filmu.

Spotkanie po latach pełne jest wspomnień, żartów i szyderstw. Trzydziestoletni bohaterowie podsumowują swoje dokonania zawodowe i życiowe, przekładając je na posiadane samochody. Od ich marek nadają sobie pseudonimy przypominające te z czasów wojennych. To kpina z okresu małej stabilizacji, charakteryzującej się względnie dobrymi warunkami bytowymi. Leszczyc radzi sobie najgorzej, bo jeździ starą Zastawą i zamiast lekarzem został weterynarzem na prowincji.

Na jego życie ogromny wpływ miała dawna pomyłka: kiedy jako studenci robili wielki pierwszomajowy portret Stalina, przez pomyłkę nakleili mu czworo oczu. Odbył się proces, "Zastawę" wyrzucono ze studiów, bo wziął winę na siebie, a reszta grupy wyszła bez szwanku. Dziś jest wyrzutem sumienia dla pozostałych przyjaciół.

Człowiek z walizką

Skolimowski portretuje w swoim filmie tak zwane stracone pokolenie - ludzi, których dzieciństwo przypadło na czas wojny, a wychowali się w najmroczniejszym okresie komunizmu. Najpełniej wyraża ten typ główny bohater tetralogii - Leszczyc.

- Konrad Eberhard, przedwojenny krytyk, nazwał bohatera Skolimowskiego człowiekiem z walizką, czyli takim człowiekiem bez mieszkania, bez zameldowania, nawet bez wyraźnej tożsamości - mówił filmoznawca Tadeusz Lubelski w Polskim Radiu. - To bardzo dobrze rymowało się z poczuciem niezakorzenienia całego pokolenia, wychowanego po wojnie. Nie utożsamiającego się z ideałami podsuwanymi przez ówczesną władzę - dodawał.

Związek pokolenia z czasami wojny odzwierciedlają u Skolimowskiego liczne aluzje: pseudonimy, które bohaterowie sobie nadają na wzór partyzantów, być może swoich rodziców, miejsce akcji filmu - wagon bydlęcy, w jakich wożono ludzi na Syberię oraz do obozów koncentracyjnych, oświetlenie - wagon wypełnia mnóstwo świec, jakby ku pamięci tych, co w nim zginęli.

W tych niby teatralnych, pełnych znaczeń dekoracjach spotykają się bohaterowie już z innego świata, którzy chcą żyć bez wyrzeczeń konformiści albo po prostu chcą żyć po swojemu.

az

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Spotkanie z Jerzym Skolimowskim

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2010 15:23
We wtorkowym "Sezonie na Dwójkę": rozmowa z wybitnym reżyserem, twórcą nagrodzonego "Essential killing", oraz z Konradem Zarębskim, krytykiem filmowym.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Skolimowski zrezygnował z milionów

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2010 11:08
Słynny reżyser zrezygnował z kręcenia filmu, za który dostałby wiele milionów dolarów. Film nie odpowiadał mu artystycznie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy ten film coś udaje? Spór o "11 minut"

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2015 20:00
– Obraz mnie zawiódł, zostawił z pustymi rękami - mówił historyk filmu prof. Tadeusz Lubelski. – Mnie ten film poruszył – wyznał z kolei krytyk filmowy Krzysztof Kwiatkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tyrmand i Komeda, czyli sopocki jazz sprzed 60 lat

Ostatnia aktualizacja: 12.10.2016 15:30
W audycji będziemy wspominaliśmy I Ogólnopolski Festiwal Muzyki Jazzowej, który odbył się w Sopocie w sierpniu 1956 r.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Filmowy rysopis Jerzego Skolimowskiego

Ostatnia aktualizacja: 09.05.2018 13:27
Znakomity polski reżyser 5 maja obchodził 80. urodziny. Była to dobra okazja do rozmowy o znaczeniu Jerzego Skolimowskiego zarówno dla polskiego, jak i światowego kina.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Niewinni czarodzieje" - próba sportretowania pokolenia

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2020 05:40
60 lat temu, 17 grudnia 1960 miała miejsce premiera filmu "Niewinni czarodzieje" w reżyserii Andrzeja Wajdy. Wielu krytyków porównuje go do osiągnięć do francuskiej nowej fali, która w tym samym czasie rodziła się nad Sekwaną.
rozwiń zwiń