X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Krzysztof Litwin wspominany z uśmiechem

Ostatnia aktualizacja: 08.11.2020 05:40
Dzisiaj mija 20. rocznica śmierci aktora filmowego i teatralnego, Krzysztofa Litwina. Ten wybitny krakowski twórca sztuki zmarł 8 listopada 2000 roku, po zaledwie 65 latach ciekawego życia. Był artystą wszechstronnym - malarzem, grafikiem, kompozytorem, aktorem teatralnym, kabaretowym i filmowym. Jego twarz, daleka od kanonów aktora amanta, miała swój ciepły, często pełen zakłopotania, wyraz.
Krzysztof Litwin - kardr z filmu Przygody psa Cywila, 1970
Krzysztof Litwin - kardr z filmu "Przygody psa Cywila", 1970Foto: INPLUS/East News

"Piwnica pod Baranami"

Pamiętamy go z wielu filmów, fabularnych i telewizyjnych, a ci, którzy widzieli go na deskach scenicznych, na żywo, nie posiadają się ze szczęścia i z uśmiechem wspominają jego wiele ról. Tak, z uśmiechem, bo Krzysztof Litwin charakteryzował się niesamowitym poczuciem humoru, pełnym absurdu, szaleństwa i niespotykanych wolt. Kraków, ten starszy, pamięta go z "Piwnicy Pod Baranami", która często określana była jako kabaret, ale tak naprawdę była teatrem kabaretowym - choćby z uwagi na plejadę wybitnych aktorów krakowskich, którzy często tam właśnie występowali.

Krzysztof Litwin był stałym bywalcem tego przybytku sztuki. To on skomponował pierwszy piwniczny hymn. Litwin już od 1956 roku występował w "Piwnicy" i jednym z pierwszych jej autorów. Jego aktorstwo i aparycję kapitalnie określa artykuł zamieszczony w filmowym serwisie Interii - "Urok rozbójnika, wdzięk dziecka. Widzowie i bliscy kochali go za absurdalne poczucie humoru oraz odrobinę szaleństwa. Przyjaciel, artysta, malarz, grafik, aktor, a w Krakowie - postać! - wymienia poeta i kompozytor Leszek Długosz. Bo chociaż Krzysztof Litwin zagrał ok. 70 ról, a wielu widzów pamięta go głównie z serialu "Przygody psa Cywila", tego artysty nie sposób zaszufladkować".

"Przygody psa Cywila"

Tak, był pierwszym "detektywem" w polskiej telewizji - sierżantem Walczakiem z kultowego serialu "Przygody psa Cywila". Portal "FilmPolski" tak opisuje tę produkcję z lat 1968-1970 - czytamy tam: "Serial utrzymany w konwencji kina kryminalno-komediowego, w latach siedemdziesiątych wielokrotnie wznawiany, cieszył się sporą popularnością. Udany duet stworzyli w nim Krzysztof Litwin jako nieco flegmatyczny i nieporadny sierżant milicji Walczak oraz wilczur Bej w roli jego wiernego towarzysza i pomocnika. Reżyser zadbał, by filmowy Cywil nie cierpiał na brak niebezpiecznych przygód. (...) W poszczególnych odcinkach nie zabrakło więc pościgów, strzelanin i wybuchów. Znalazło sie miejsce i na momenty bardziej liryczne, ukazujące przyjaźń człowieka i psa. Dlatego "Przygody psa Cywila" spodobają się nie tylko wielbicielom mocnych wrażeń, lecz także miłośnikom zwierząt".

"Prawdziwie magiczny sklep"

Osobiście pamiętam go z kapitalnego filmu telewizyjnego, z 1969 roku, zatytułowanego "Prawdziwie magiczny sklep" Mieczysława Waśkowskiego. Zagrał tam właściciela magicznego sklepu z zabawkami. W "teatralnej" obsadzie - tylko czworo aktorów - i w "jednoaktowej" fabule film stał się wydarzeniem sezonu. FilmPolski tak opisuje przedstawioną historię: "Historia ojca i sześcioletniego synka, którzy wstępują do sklepu z zabawkami. Okazuje się, że jest to prawdziwie czarodziejski sklep, w którym sprzedawcą jest autentyczny magik, wyczarowujący i ożywiający zabawki".

Zapamiętana magia była pełna odniesień do rzeczywistości. Mój brat miał na imię Piotr i był nieznośnym 6-latkiem, zabawki były w filmie prawdziwie magiczne, właściciel sklepu tak samo nagle znikał jak i się pojawiał, a telewizję z iście magicznej skrzynki pod nazwą "Neptun 311" oglądaliśmy chyba pierwszy raz. Od tej chwili Krzysztof Litwin stał się bliski wielu młodym widzom telewizyjnym w Polsce. Każdego jego następne pojawienie się gwarantowało dużą oglądalność.

Film i teatr

Już od wcześniejszych lat Litwin zatrudniany był w wielu znamienitych produkcjach filmowych, bo to choćby "Jak być kochaną" (1962), "Pamiętnik pani Hanki" (1963), "Rękopis znaleziony w Saragossie" (1964), "Popioły" (1965), "Pieczone gołąbki" (1966), "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa" (1966), "Czterej pancerni i pies" (1966), "Lalka" (1968), "Rzeczpospolita babska" (1969), "Lalka" (1977) czy "Rodzina Leśniewskich" (1980). Trudno wymienić tutaj znacznie więcej ciekawych filmów i ról tego aktora, a było ich ponad 70.

Krzysztof Litwin występował także w Teatrze Telewizji oraz na scenach Starego Teatru i Operetki Krakowskiej. Tu na szczególną uwagę zasługują role w Wajdowskim "Makbecie{ Szekspira, Schillerowskiej "Pastorałce" w reżyserii Stefana Szlachtycza czy Szekspirowskim "Poskromieniu złośnicy" w reżyserii Konrada Swinarskiego. Tych ról także było znacznie więcej... ba! wystąpił nawet w roli porucznika Colombo w Operetce Krakowskiej i czuł się dosłownie jakby był "we własnej skórze". Litwin był prawdziwie wszechstronny. To jednak efekt jego wielu różnorodnych, artystycznych zainteresowań i różnorodnego wykształcenia.

"Ilustrowany Tygodnik Polski" podaje w miarę pełną biografię artysty: "Krzysztof Maria Litwin - Urodził się 19 czerwca 1935 w Krakowie i tam wychował się oraz ukończył szkoły - Liceum Sztuk Plastycznych i Akademię Sztuk Pięknych. Także z Krakowem związane było całe jego życie zawodowe jako aktora, m.in. występował na deskach krakowskiego Teatru Starego, Operetki Krakowskiej i kabaretu Piwnica pod Baranami. Spełniał się także jako niezły grafik i malarz, a jego akwarele z krakowskimi widokami są cenione do dzisiaj. Także w Krakowie 8 listopada 2000 roku przegrał z rakiem walkę o życie i tam też spoczął na Cmentarzu Rakowickim".

Tygodnik, wśród wielu ciekawych i mało spotykanych informacji, dodaje jeszcze: "Już podczas studiów na ASP związał się ze studenckim kabaretem, nic więc dziwnego, że w 1956 r. był jednym z pierwszych autorów i aktorów legendarnej dzisiaj "Piwnicy pod Baranami", dla której skomponował m.in. pierwszy hymn "Ja ci śrubkę wkręcę w radio". Stworzył też muzykę do utworu "Ulica" będącego kompilacją tekstów Franza Kafki i Aleksandra Błoka, a wykonywanego przez artystkę Joannę Plewińską. Zaangażowany był także w działalność polityczną i społeczną".

Krzysztof Litwin stał się też bohaterem książki Andrzeja Wajdy z 1997 roku, pod wielce znaczącym tytułem "Krzysztof Litwin – Nie za duży, nie za mały, doskonały".

Zachęcamy do wyszukania choćby fragmentów filmów lub sztuk, w których zagrał... szczególnie tych z jego udziałem - pełnym uśmiechu, łagodności czy zakłopotania - jak choćby w kapitalnej komedii Tadeusza Chmielewskego pt. "Pieczone gołąbki" (1966). Tytuł brzmi niezwykle smakowicie i taka sama jest też gra dwojga głównych bohaterów - Magdaleny Zawadzkiej i Krzysztofa Litwina. Warto wracać do tego wybitnego aktora i artysty.

PP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

43 lata temu zmarł Zdzisław Maklakiewicz. "Styl rozpoznawalny nawet w okropnych filmach"

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2020 05:45
9 października 1977 roku zmarł Zdzisław Maklakiewicz, popularny aktor, żołnierz Armii Krajowej. Zagrał w około 100 filmach. Kreował głównie postacie charakterystyczne i drugoplanowe. Stworzył niepowtarzalny duet kinowy wraz z Janem Himilsbachem. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Piwnica pod Baranami. "Enklawa wolności, kuźnia estradowych cnót"

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2020 05:45
- Oszalałem, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Piwnicę pod Baranami. Zdała mi się nieprawdopodobną feerią rozmaitych stylów artystycznych. To był bardzo kolorowy świat niesamowitej estetyki, która bombardowała oczy i porywała duszę – mówił w Polskim Radiu reżyser Janusz Kowalczyk, wieloletni współpracownik kabaretu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zezowate szczęście Bogumiła Kobieli

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2020 05:55
10 lipca 1969 roku w wypadku samochodowym zginął Bogumił Kobiela, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Andrzej Wajda. Osiem filmów (i jeden spektakl), które warto zobaczyć jeszcze raz

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2020 05:45
Andrzej Wajda tworzył do samego końca. Przez 65 lat spod jego ręki wyszło kilkadziesiąt filmów. W czwartą rocznicę śmierci jednego z najwybitniejszych polskich reżyserów przypominamy niektóre z jego największych osiągnięć artystycznych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wojciech Pszoniak. Pół wieku aktorskiej młodości

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2020 11:11
– Mam wrażenie, że przedwczoraj skończyłem studia i zacząłem być aktorem, a bierze się ono stąd, że nigdy się nie znudziłem tym, co robię – mówił wybitny aktor w 2017 roku. Wojciech Pszoniak zmarł 19 października 2020 roku w Warszawie. Miał 78 lat. Prezentujemy archiwalne nagrania spotkań z artystą w Polskim Radiu.
rozwiń zwiń