X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz

Nowa aplikacja

Wszystko w jednym miejscu
x

Nowa aplikacja

x
Historia

Bronisław Pawlik – prawdziwie wielki aktor... także w naszym Polskim Radiu

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2020 05:45
18 lat temu, 6 maja 2002 roku, zmarł Bronisław Pawlik – wybitny aktor, znany z ponad 100 filmów, cyklicznych występów w teatrze Polskiego Radia, w Teatrze Telewizji, z programów dla dzieci, występów kabaretowych czy ról dubbingowych.
W serialu Alternatywy 4 Bronisław Pawlik wcielił się w rolę odrobinę nieporadnego, ale dobrodusznego Dionizego Cichockiego. To właśnie w takich kreacjach specjalizował się aktor.
W serialu "Alternatywy 4" Bronisław Pawlik wcielił się w rolę odrobinę nieporadnego, ale dobrodusznego Dionizego Cichockiego. To właśnie w takich kreacjach specjalizował się aktor. Foto: INPLUS/East News

Każdy z nas pamięta Go z jakiejś roli, każdy zna jego głos i dla każdego bywa kim innym – właśnie z racji różnych ról. Wspaniały aktor, taki trochę zadumany, refleksyjny, potrafił jednak zadziwić siłą charakteru czy podniesionym głosem. Zmarł w Warszawie, po ciężkiej chorobie, pochowano Go na Warszawskich Starych Powązkach. Smutek i żal, bo tyle ról mógł jeszcze zagrać, tylu postaciom dać swój teatralny głos.

Urodził się 8 stycznia 1926 roku w Krakowie. Wojna zastała Go w wieku 13 lat. Zmuszony dość wcześnie do dorosłości podjął pracę jako robotnik kolejowy, co dawało mu pewną ochronę przed okupantem i pomagało w utrzymaniu się. Po skończeniu wojny decyduje się na karierę aktorską – ten różnorodny świat postaci pozwalał mu być kim tylko chciał (oczywiście kim chciał go widzieć reżyser).

Debiutuje i kończy krakowskie Studio Dramatyczne Iwo Galla z którym przenosi się do Gdańska. Tam występuje w Teatrze Wybrzeże do roku 1949. Następnie przenosi się do Łodzi, gdzie do 1952 roku występuje w Teatrze im. Jaracza. W związku z podjętymi studiami reżyserskimi na warszawskiej PWST przenosi się do Warszawy i występuje kolejno w Teatrach Narodowym, Polskim, Ateneum, Powszechnym i Współczesnym. Studia na PWST w Warszawie kończy bez dyplomu w roku 1956. Już wtedy był dosłownie rozchwytywanym aktorem teatralnym i filmowym.

W teatrze zagrał ponad 100 ról, w filmie było ich co najmniej 138. Niesamowite liczby. Do tego należy "dorzucić" liczne role w Teatrze Polskiego Radia – jak choćby w cyklicznym słuchowisku Programu Trzeciego pod tytułem "Okno na świat". Tam grał rolę "Mordeczki". Tych postaci w jego wykonaniu było znacznie więcej. W 1988 roku Zespół Artystyczny Teatru Polskiego Radia uhonorował Go "Wielkim Splendorem" - nagrodą dla aktorów – wykonawców słuchowisk radiowych. Co piękne w jego życiorysie i w historii tej nagrody – był pierwszym jej laureatem.

Co do gry Pawlika zawsze wypowiadane były piękne słowa. Lidia Klimczak pisała w "Ekranie" (1988/42):

"Ktoś powiedział, że jego grę można porównać do łaciny - języka doskonałego w swej prostocie i elegancji".

W teatrze właśnie sprawdzał się najlepiej w pięknym repertuarze Rosyjskim. Grał Czechowa, Gogola, Dostojewskiego, Puszkina, Gorkiego... A tak o swoich preferencjach mówił sam aktor:

- Interesują mnie przede wszystkim ludzie mali, zagubieni w mechanizmie współczesnego świata, niepotrzebni. Wiecznie zakłopotani wszystkim, co ich otacza, niemal samym faktem swego istnienia, nieśmiali, zbędni ludzie - właśnie oni wzruszają mnie najbardziej

Jego role, na wskroś charakterystyczne, zawsze zdawały się być bliskie uczuciom widzów – były prawdziwe i zrozumiałe. Takie właśnie są postaci bohaterowie wielkiej literatury rosyjskiej. Grając Dostojewskiego czy Puszkina sięga szczytów aktorstwa.

Tak pisała o nim Elżbieta Baniewicz ("Twórczość" 1966/4) oceniając rolę Pluszkina w "Martwych duszach" Mikołaja Gogola: "Pluszkin Bronisława Pawlika zahacza wręcz o genialność (...) To niebywałe studium nachalnego skąpstwa, prawdziwe w każdym odruchu i szczególe aż do absurdu, unosi się metr nad ziemią w krainie gogolowskiego szaleństwa".

Natomiast Maria Czanerle, na łamach "Teatru" 1874/11, widziała w jego grze pewne rysy Chaplinowskie"

"Jest tak powszedni i plebejski, że nikomu nie strzeliłoby do głowy, by zrobić z niego gentlemana, a jednocześnie - o dziwo - grać może inteligentów i to wszelkiego rodzaju - od inteligentnych złoczyńców (Smierdiakow) do Szajniczych intelektualistów (Faust)".

Tym, którzy mieli to szczęście oglądać Bronisława Pawlika na scenie powyższe oceny jego gry nie są niczym nowym. To odkrywanie jego genialności – jak mawiał Adam Hanuszkiewicz – było czymś oczywistym, naturalnym, dosłownie jak jego gra. Encyklopedia Teatru Polskiego ujmuje to następująco:

"W takich właśnie rolach, nieco melancholijnych samotników, którym nie wszystko się w życiu ułożyło, był Pawlik prawdziwym mistrzem; harmonijnie łączył różne tonacje: dramatyczną, komiczną, a budzącym współczucie widzów liryzmem pozyskiwał sympatię dla swoich bohaterów".

W teatrze grał także z powodzeniem role polskiego repertuaru – od Fredry po Słowackiego. Nieobcy był mu też wielki repertuar światowy – od Szekspira, przez Manna po Hrabala. Miejsca mało, by wymienić wszystko. Przecież jeszcze tych wiele ról w filmach czeka choćby na wspomnienie.

Wielu z nas pamięta go jako subiekta Rzeckiego z "Lalki" według Bolesława Prusa czy Leona Kunika – Kunickiego z "Kariery Nikodema Dyzmy". A przecież pojawił się już jako policjant Ciapała w "Ewa chce spać", był Michałem Karczem (mężem) w "Mąż swojej żony", w "Stawce większej niż życie" grał w kilku odcinkach zegarmistrza – łącznika Hansa Klossa, w "Chłopach" wcielił się w kowala Michała – zięcia Macieja Boryny, w "Nie ma mocnych" był dyrektorem PGR. Grał nawet w "Misiu" i "Alternatywy 4". Wiele ról, wiele ciekawych i wiele komediowych. Dlatego też mało kto się spodziewał, że tak przekonująco zagra filozofa Eukritosa – nauczyciela Pafnucego – w głośnym filmie "Thais".

Zagrał także rolę dubbingową w "Proszę słonia" - wiele dzieci z pewnością pamięta jego głos. Trochę "starsze dzieci" nieustannie wspominają go jako słynnego prowadzącego w programie "Miś z okienka" i w związku z tą rolą stał się legendą – mówiąc "niechcący", w co dzieci mają pocałować misia. Jedni twierdzą, że to "wierutna" prawda inni, że jest to piękne kłamstwo. Legenda jednak pozostała. Młodym będąc, występował także w "Kabarecie Starszych Panów". Pojawiał się w wielu programach telewizyjnych i radiowych. Warto przeszukać archiwa naszych szacownych instytucji – zapewniam – znajdziecie tam wiele jego ról.

PP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Roman Wilhelmi - czarny charakter polskiego kina

Ostatnia aktualizacja: 06.06.2019 06:02
- Nigdy nie byłem aktorem łatwym. Nigdy mnie recenzenci specjalnie nie lubili. Mam coś kontrowersyjnego w sobie, coś niegładkiego, nie to, co się podoba. Zawsze byłem trudny w odbiorze - mówił Roman Wilhelmi w 1979 roku w jednym z nielicznych wywiadów, które udzielił dla Polskiego Radia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Władysław Hańcza. Raz Radziwiłł, trzy razy Kargul

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2019 08:00
42 lata temu zmarł Władysław Hańcza, aktor, reżyser teatralny i pedagog, odtwórca m.in. kultowej postaci Kargula w trylogii Sylwestra Chęcińskiego "Sami swoi", "Nie ma mocnych" oraz "Kochaj, albo rzuć".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Chłopi" z Hańczą i Krakowską na wielkim ekranie

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2019 05:55
Po wielkim sukcesie serialu telewizyjnego "Chłopi", kręconego przez rok, od wiosny 1971, Jan Rybkowski nakręcił także dwuczęściowy film kinowy pod tym samym tytułem. Premiera kinowych "Chłopów" odbyła się 7 grudnia 1973 roku, 46 lat temu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Gdzie znalazł Pan tak doskonałego scenarzystę?". 47 lat temu miała miejsce premiera filmu "Wesele" w reżyserii Andrzeja Wajdy

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2020 06:15
Jak głosi anegdota, po obejrzeniu "Wesela" Andrzeja Wajdy, Elia Kazan miał go zapytać gdzie znalazł tak doskonałego scenarzystę. Co sprawiło, że arcypolski dramat Stanisława Wyspiańskiego, który wydawał się być stworzony jedynie dla teatru w swojej filmowej wersji wprawił w zachwyt jednego z najwybitniejszych twórców amerykańskiego kina?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pikador, Perełka, Mandaryn – niezła z nich była paczka

Ostatnia aktualizacja: 18.03.2020 05:40
Chociaż serial zrealizowano w 1970 roku, jego telewizyjna premiera miała miejsce 49 lat temu, 18 marca 1971 roku. Mowa o głośnym, jak na owe czasy, serialu telewizyjnym "Wakacje z duchami", w reżyserii Stanisława Jędryki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Niesamowita kariera serialu o Nikodemie Dyzmie

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2020 05:45
Choć serial nakręcili Jan Rybkowski i Marek Nowicki dla Telewizji Polskiej, to każdy widz utożsamiał go z tym słynnym bohaterem powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Dzisiaj mija dokładnie 40 lat od premiery pierwszego odcinka serialu – 6 kwietnia 1980 roku Telewizja Polska rozpoczęła karierę Nikodema Dyzmy, w siedmiu odcinkach, choć niejednoznaczne zakończenie pozwoliło przypuszczać, że ta kariera nie miała końca.
rozwiń zwiń