X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Thelonious Monk - niedoceniony geniusz jazzu

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2020 06:00
Jest uznawany za jednego z prekursorów nowoczesnego, awangardowego jazzu, ale problemy zdrowotne i skryty charakter nie pozwoliły mu zdobyć uznania, na jakie zasługiwał. – Był niekwestionowanym geniuszem, ale nie umiał się przebić – mówił o nim Cezary Gumieński w audycji Polskiego Radia.
Audio
  • – Thelonious Monk jest niekwestionowalnym geniuszem – o muzyku w audycji Jacka Hawryluka z cyklu "O wszystkim z kulturą" rozmawiają Piotr Jagielski, jeden z tłumaczy książki "Thelonious Monk. Geniusz inny niż inni", Cezary Gumiński, nauczyciel akademicki i fan jazzu oraz Tomasz Gregorczyk, dziennikarz radiowej Dwójki. (PR,3.12.2019)
Thelonious Monk w trakcie występu w klubie Mintons Playhouse, wrzesień 1947
Thelonious Monk w trakcie występu w klubie "Minton's Playhouse", wrzesień 1947Foto: Library of Congress/William P. Gottlieb

38 lat temu, 17 lutego 1982 roku zmarł Thelonious Monk, pianista i jeden z najwybitniejszych muzyków jazzowych wszech czasów.

Wirtuoz fortepianu, który wyrósł w chórze kościelnym

Jako pięciolatek w 1922 roku przybył wraz z rodzicami do Nowego Jorku z małej miejscowości na południu Stanów Zjednoczonych. Rodzina Monków, podobnie jak wiele innych Afroamerykanów począwszy od drugiej dekady XX wieku, przeniosła się z rolniczego południa do uprzemysłowionych miast na północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu pracy oraz życia wolnego od rasizmu.

Thelonious Monk już w młodości zdobył pierwsze szlify muzyczne. Uczył się gry na fortepianie i występował w chórze kościelnym. W końcu poczuł się gotowy, aby zająć się zawodowo muzyką i rozpoczął występy w klubach jazzowych.

W latach 40. zaczął grać w klubie Minton's Playhouse, w którym w środowisku młodych eksperymentatorów kształtował się styl nowoczesnego jazzu. Thelonious Monk był wówczas pianistą w zespole Kenny'ego Clarka, który kładł podwaliny pod styl bebopu.

Styl muzyczny Theloniousa Monka ukształtował się pod wpływem pianisty Arta Tatuma oraz występów w Minton's Playhouse, w szczególności muzycznych pojedynków z innymi jazzmanami, które odbywały się w klubie w każdy poniedziałek. Byli wśród nich Charlie Parker, Dizzy Gillespie, a w drugiej połowie lat 40. sam Miles Davis.

– Monk był szalenie hojny i niemalże przez całe życia uczył muzyków. Przez długi czas nie miał z tego żadnego profitu i był wykorzystywany – mówił Cezary Gumieński, nauczyciel akademicki i znawca jazzu, w audycji Jacka Hawryluka z cyklu "O wszystkim z kulturą". – Był niekwestionowanym geniuszem, ale nie umiał się przebić.

Lider zespołu

W 1947 roku zadebiutował jako lider własnego zespołu i pod szyldem słynnej wytwórni Blue Note Records wydał pierwsze kompilacje własnych utworów.

W 1955 roku podpisał kontrakt z Riverside Records, która wypromowała jego muzykę szerszej publiczności. Jednocześnie Blue Note Records wydało reedycję jego wcześniejszych nagrań. Thelonious Monk wreszcie zyskał popularność.

W tym czasie powstały jego najsłynniejsze albumy – "Brilliant Corners" w 1956 roku oraz "Thelonious Himself" i "Monk's Music" w 1957 roku. W 1966 roku odwiedził Polskę i wraz ze swoim kwartetem zagrał koncert w Filharmonii Narodowej w Warszawie.

– To były czasy, kiedy muzyków amerykańskich często zapraszano, ale oni nie docierali do Polski – wspominał Cezary Gumieński. – Pamiętam to napięcie w Filharmonii, gdzie ludzie myśleli, że znowu zrobią nas w konia. I w końcu wyszedł Mateusz Święcicki i powiedział: spokojnie, Monk przyjechał. Koncert nawet odbył się punktualnie.

Geniusz zamknięty w sobie

Thelonious Monk zdobył uznanie w środowisku jazzowym, ale jednocześnie był powszechnie uznawany za specyficznego człowieka, a nawet wręcz dziwaka. Poza sceną często sprawiał wrażenie nieobecnego, a prowadzeniem jego kariery zajmowała się jego żona, Nellie Smith.

– Monk przez ekscentryczne zachowania sam dorzucał paliwa do tych zarzutów, ale nie był zupełnie nieświadomy przy kreowaniu swojego wizerunku. Był trochę oderwany od rzeczywistości, ale doceniał uwagę mediów i był świadomym swojej sztuki i świata artystą. Próby zrobienia z niego odludka są nieprawdziwe – powiedział Tomasz Gregorczyk, dziennikarz radiowej Dwójki w audycji Polskiego Radia z 2019 roku.

Sam muzyk był podejrzewany o chorobę psychiczną i kilkukrotnie został poddany leczeniu. Niestety błędne diagnozy i źle przepisane leki przyniosły odwrotny skutek do zamierzonego. Stan zdrowia Monka pogarszało dodatkowo nadużywanie alkoholu i narkotyków, dość powszechne w środowisku jazzowym.

Na przełomie lat 60. i 70. karierę muzyczną Theloniousa Monka przerwały problemy psychiczne. Pozostał nieaktywny w świecie jazzu aż do swojej śmierci w 1982 roku.

sa

Zobacz więcej na temat: HISTORIA Jazz MUZYKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Krzysztof Komeda w Polskim Radiu: zależy mi na osobistej muzyce

Ostatnia aktualizacja: 23.04.2019 06:45
23 kwietnia 1969 roku zmarł Krzysztof Komeda. - Zależy mi na osobistej muzyce, żeby wychodziła jak najbardziej ode mnie. I taki sposób pisania jest dla mnie najłatwiejszy - opowiadał Krzysztof Komeda w archiwalnym wywiadzie dla Polskiego Radia z 1967 roku. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Leopold Tyrmand: "Stodoła" warszawska pulsowała po prostu jazzem

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2019 06:00
– Jazz Jamboree po dziś dzień ratuje honor Warszawy i całego środowiska jazzowego w Polsce – mówił Leopold Tyrmand w rozmowie udzielonej Polskiemu Radiu w 1963 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Janusz Muniak był sercem polskiego Jazzu

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2020 05:56
Zawsze to smutne kiedy ktoś tak ważny odchodzi i pozostaje już jedynie pamięć o nim, zapisana w zdjęciach, filmach i nagraniach. Tym smutnym dniem jest 31 stycznia 2016 roku – 4 lata temu – bo odszedł od nas Janusz Muniak, zwany przez wielu "sercem polskiego jazzu".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zbigniew Seifert - muzyczna pasja w czystej postaci

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2020 06:10
Był jednym z najwspanialszych przedstawicieli gry na skrzypcach w świecie jazzu był. Dzisiaj obchodzimy 41. rocznicę jego śmierci... o dziesięciolecia przedwczesnej. Zmarł podczas operacji nowotworu, w Stanach Zjednoczonych, 15 lutego 1979 roku. Była to strata nader bolesna i niosła ze sobą ogrom smutku.
rozwiń zwiń