X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz

Nowa aplikacja

Wszystko w jednym miejscu
x

Nowa aplikacja

x
Historia

Śmierć za zamach na pomnik Dzierżyńskiego - mały sabotaż czasu stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2020 06:05
3 czerwca 1982 roku, na kilka dni tuż przed swoimi 17. urodzinami, Emil Barchański zaginął w "niewyjaśnionych okolicznościach". Po dwóch dniach jego ciało zostało odnalezione. Kilka miesięcy wcześniej Emil był prześladowany przez SB za udział w podpaleniu pomnika Feliksa Dzierżyńskiego. Obecnie jest uznawany za najmłodszą ofiarę stanu wojennego.
Audio
  • "Wrócę kiedy słońce już nie będzie mi potrzebne" - reportaż Patrycji Gruszyńskiej-Ruman o tajemniczej śmierci Emila Barchańskiego. (PR, 18.09.2011)
  • Artur Nieszczerzewicz, jeden z uczestników zamachu na pomnik Feliksa Dzierżyńskiego, opowiada o akcji w rozmowie z Mariuszem Filarem. (PR, 10.02.2012)
  • Odsłonięcie pomnika F. Dzierżyńskiego - transmisja z uroczystości nadana w Polskim Radiu. (PR, 20.07.1951)
Emil Barchański na tle pomnika Feliksa Dzierżyńskiego
Emil Barchański na tle pomnika Feliksa DzierżyńskiegoFoto: Archiwum IPN/NAC

Ciało Emila Barchańskiego zostało odnalezione w Warszawie, w wodach Wisły. Znajdowało się kilkadziesiąt metrów dalej od miejsca, w którym miał wejść do rzeki, co znaczyłoby, że płynął pod prąd. Emil bał się wody i nigdy do niej nie wchodził.

Okoliczności śmierci wskazują na zaplanowane morderstwo, dokonane przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Co ściągnęło śmierć na Emila Barchańskiego?


src="http://static.prsa.pl/3ab8a157-2f35-48fb-bac0-16cf62734030.file"

Zamach na pomnik

W czasie stanu wojennego, w dobie wszechobecnej inwigilacji stanu wojennego, grupa młodzieży dokonała wyczynu, który rozwścieczył aparat bezpieczeństwa PRL. Inicjatorem sabotażu był Emil Barchański, który opowiedział swoich kolegom o historii z lat 50., kiedy ich ówcześni rówieśnicy pomalowali dłonie pomnikowego "czerwonego Feliksa" czerwoną farbą.


Warszawscy licealiści wzorowali się na metodach konspiracji Armii Krajowej, na małym sabotażu harcerzy Szarych Szeregów działających w czasie II wojny światowej. W komunikowaniu się między sobą posługiwali się wyłącznie pseudonimami, co ułatwiło im później ukrycie się przed śledztwem Służby Bezpieczeństwa.

– Postanowiliśmy rozszerzyć akcję o wątek podpalenia, żeby było bardziej spektakularnie. Każdy miał swój numer, był wyposażony przynajmniej w butelkę z benzyną i został wyznaczony do swojego zadania. Emil miał robić zdjęcia i być na miejscu jako obserwator – wspominał Artur Nieszczerzewicz, uczestnik akcji, w rozmowie z Polskim Radiem w 2012 roku. – Przygotowałem dla siebie trzy koktajle Mołotowa. Jeden rzuciłem na pomnik, a dwa wykorzystałem w ulicy Corazziego, żeby odciąć pościg. Po tym, gdy Dzierżyński zapłonął, cały plac stanął i wszyscy obserwowali pomnik i miejsce tego zdarzenia.

Pomnik został najpierw obrzucony farbą, a następnie butelkami z benzyną. Wszystko na oczach powracających do domu mieszkańców stolicy i w sąsiedztwie siedziby Służby Bezpieczeństwa. Akcję przypieczętował Artur Nieszczerzewicz, który podpalił pomnik koktajlem Mołotowa. Następnie – zakamuflowany w kominiarce i uzbrojony w rewolwer – ruszył do ucieczki w ślad za kolegami. Podczas biegu niemal został schwytany, kiedy wpadł na maskę milicyjnego radiowozu, po którym zdołał się przeturlać i szczęśliwie uciec do mieszkania Barchańskiego.

Akcja zakończyła się sukcesem: pomnik Dzierżyńskiego płonął, ale w trakcie ucieczki jeden z uczestników, Marek Marciniak, został zatrzymany przez milicję. Dzięki przyjętym przez grupę zasadom konspiracji znał jedynie pseudonimy wspólników, dlatego Służba Bezpieczeństwa nie była w stanie zmusić go do wyjawienia personaliów.

Sprzeciw wobec stanu wojennego

Autorami zamachu byli uczniowie stołecznych szkół średnich, którzy w odpowiedzi na wprowadzenie stanu wojennego założyli Konfederację Młodzieży Polskiej "Piłsudczycy". W ściśle zakonspirowanej grupie znaleźli się między innymi Emil Barchański "Janek", Stefan Antosiewicz "Józef" i Artur Nieszczerzewicz "Prut".

Uznając, że najlepszą metodą działania jest "akcja bezpośrednia", postanowili obrzucić koktajlami Mołotowa budynek Komitetu Centralnego PZPR. Kiedy pomysł okazał się trudny w realizacji, wybór padł na pomnik kata z sowieckiej bezpieki, Feliksa Dzierżyńskiego znajdujący się na ówczesnym placu jego imienia (dziś Plac Bankowy).

Akcja otrzymała kryptonim "Cokół". Wzięli w niej udział: Emil Barchański, Marek Marciniak "Lis", Artur Nieszczerzewicz, nieznani z nazwiska "Kowal" oraz "Opty" i prawdopodobnie jeszcze jedna lub dwie osoby.

Esbecja rozpoczęła sprawę "Feniks", której celem było wykrycie sprawców podpalenia pomnika. Podczas przesłuchań Marek Marciniak przyznał się do winy i podał pseudonimy innych uczestników akcji. Kilka dni później chłopak odwołał zeznania. Ostatecznie we wrześniu 1982 roku sąd skazał go na 2 lata więzienia w zawieszeniu.

Najmłodsza ofiara stanu wojennego

W trakcie prowadzonych działań operacyjnych esbecja trafia na ślad Emila Barchańskiego, który wraz z Szymonem Pochwalskim został aresztowany 3 marca 1982 roku. Podczas śledztwa Emil był brutalnie bity i zastraszany. Wymienił pseudonimy "Lisa" i "Pruta" oraz podał nazwisko innego ucznia liceum im. Mikołaja Reja, Tomasza Sokolewicza "Halnego".

17 marca 1982 roku Emil Barchański został skazany na 2 lata w zawieszeniu i dozór kuratora. W maju, podczas rozprawy Marciniaka i Sokolewicza, Barchański odwołał wcześniejsze zeznania, informując przy tym, że zostały one wymuszone brutalnym biciem.

pd/mk/sa

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Stanisław Pyjas - morderstwo czy nieszczęśliwy wypadek?

Ostatnia aktualizacja: 07.05.2020 06:10
- Milicja nie chciała pokazać ciała rodzinie. Po kilku dniach ukazał się komunikat, że był to wypadek po pijanemu, ale wiele śladów wskazywało na zupełnie inne przyczyny - mówił historyk prof. Andrzej Paczkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pogrzeb Grzegorza Przemyka - manifestacja przeciw komunistycznej zbrodni

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2020 06:01
19 maja 1983 roku w Warszawie kilkadziesiąt tysięcy osób uczestniczyło w pogrzebie Grzegorza Przemyka, 19-letniego maturzysty, śmiertelnie pobitego przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bogdan Włosik - niewinna ofiara stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2019 06:15
- Z ręki esbeka strzałem w brzuch poniósł śmierć nasz przyjaciel Bogdan Włosik. Przysięgamy Bogusiu, że twoja ofiara nie pójdzie w zapomnienie. Stałeś się dla nas tym, czym dla stoczniowców stał się Janek Wiśniewski – napisali w nekrologu koledzy z Huty im. Lenina w Nowej Hucie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Śmierć Marcina Antonowicza - niewyjaśniona zbrodnia z czasów PRL

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2020 05:55
34 lata temu, w 1986 roku, ogłoszono informację o umorzeniu śledztwa w sprawie śmierci studenta Uniwersytetu Gdańskiego Marcina Antonowicza, który zginął rok wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach, po zatrzymaniu przez patrol ZOMO. 
rozwiń zwiń