X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Aleksandr Kołczak. Rosjanin, który rzucił wyzwanie bolszewikom

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2020 05:45
Opanował teren sięgający od Władywostoku niemal po Wołgę, ale ostatecznie okazał się zbyt słaby, aby pokonać komunistów. – Kołczak był tragicznym, samotnym, przegranym bohaterem – oceniał prof. Paweł Wieczorkiewicz w audycji Polskiego Radia z 1996 roku.
Audio
  • – Kołczak był tragicznym, samotnym, przegranym bohaterem – mówi prof. Paweł Wieczorkiewicz w audycji Sławomira Szofa z cyklu "Postacie XX wieku". (PR, 14.07.1996)
Admirał Aleksandr Kołczak na tle rosyjskiego krążownika Ruryk
Admirał Aleksandr Kołczak na tle rosyjskiego krążownika "Ruryk"Foto: Wikimedia Commons/domena publiczna

Sto lat temu, 7 lutego 1920 roku, w Irkucku admirał Aleksandr Kołczak został rozstrzelany przez bolszewików. Był samozwańczym "wielkorządcą państwa rosyjskiego" oraz przywódcą antybolszewickiego Ogólnorosyjskiego Rządu Tymczasowego.

Zawsze oddany carowi

Aleksandr Kołczak pochodził z rodziny o wojskowych tradycjach, zatem wybór drogi żołnierza był dla niego naturalny. Uczęszczał do Korpusu Kadetów Marynarki, który ukończył we wrześniu 1894 roku. W 1900 roku w stopniu podporucznika wziął udział w rosyjskiej ekspedycji polarnej, która badała obszar Morza Karskiego. Pracował jako hydrolog oraz odkrył nieznaną do tej pory wyspę, która została nazwana jego nazwiskiem.

Impulsem do rozwoju jego kariery w Rosyjskiej Flocie Imperialnej były zasługi w wojnie z Japonią w latach 1904-1905.

Wojna rosyjsko-japońska 663.jpg
Wojna rosyjsko-japońska: jak Dawid pokonał Goliata

– Jako młody oficer dowodził torpedowcem i był jednym z tych, którzy uratowali honor rosyjskiej bandery. W tej wojnie Rosja poniosła druzgocącą klęskę. Obwiniano o nią najwyższe dowództwo marynarki, natomiast było kilkudziesięciu młodych oficerów, którzy bili się niezwykle dzielnie i brawurowo. Kołczak należał do nich i zwrócił uwagę swoich zwierzchników. Przed I wojną światową jego kariera rozwijała się błyskotliwie – opowiadał prof. Paweł Wieczorkiewicz w audycji Sławomira Szofa z cyklu "Postacie XX wieku".

Po wojnie został członkiem Morskiego Sztabu Generalnego, który pracował nad odbudową marynarki wojennej. Opracowywał strategię floty, ale jednocześnie nie zapomniał o swojej pasji i dalej brał udział w wyprawach polarnych.

W czasie I wojny światowej najpierw służył we Flocie Bałtyckiej, a od 1916 roku w stopniu wiceadmirała objął dowodzenie nad Flotą Czarnomorską, która z dużym powodzeniem zmagała się z turecką i niemiecką marynarką.

Przywódca białych

– Wybuch rewolucji 1917 roku przyjął z daleko idącym sceptycyzmem. Zdawał sobie sprawę, że wstrząsy rewolucyjne mogą doprowadzić Rosję do anarchii i zagłady – mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz w audycji Sławomira Szofa.

Admirał Kołczak przyjął interesującą taktykę zapobiegania rozprzestrzenianiu się rewolucyjnych nastrojów wśród swoich marynarzy.

– W momencie kiedy dostał w Sewastopolu depeszę o przewrocie w Piotrogrodzie, schował ją pod sukno i wyprowadził flotę na cztery dni w morze na manewry. Marynarze nie mieli wiadomości o tym, że w Piotrogrodzie są rozruchy – powiedział prof. Paweł Wieczorkiewicz.

Admirał Kołczak zdobył duży autorytet wśród podkomendnych. W lipcu 1917 roku ustanowiony po rewolucji lutowej Rząd Tymczasowy wysłał go Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował jako doradca wojskowy.

– Po prostu pozbyto się dość niewygodnego i niebezpiecznego człowieka. Kołczak wrócił do Rosji w 1918 roku przez Daleki Wschód, który wraz z Syberią stał się bazą jego działania – mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz w audycji Polskiego Radia z 1996 roku.

Admirał Kołczak w październiku 1918 roku dołączył do Ogólnorosyjskiego Rządu Tymczasowego, który powstał w Omsku na Syberii. Szybko, bo już w listopadzie dokonał wojskowego przewrotu i samodzielnie stanął na jego czele z tytułem "wielkorządcy państwa rosyjskiego". Jego władzy podporządkowali się pozostali biali generałowie, czyli przeciwnicy rewolucji październikowej.

Tygrys Syberii

Opozycja antybolszewicka miała wsparcie ze strony państw Ententy, która liczyła na powrót Rosji do wojny z Niemcami. W szeregach armii Kołczaka walczył również Korpus Czechosłowacki, który został sformowany z jeńców pojmanych podczas I wojny światowej oraz polska 5. Dywizja Syberyjska pod dowództwem pułkowników Kazimierza Rumszy i Waleriana Czumy. Dzięki tej pomocy Kołczak zdołał zająć całą Syberię.

W marcu 1919 roku wojsko Kołczaka przeprowadziło tzw. ofensywę wiosenną, która zdołała zająć teren niemal do linii Wołgi. Zbyt duże rozciągniecie za szczupłych sił przyniosło klęskę białemu admirałowi.

– Im dalej Kołczak szedł naprzód, tym mniej miał sił, bo jednak trzeba było osłaniać tyły, wojska się wykruszały, a rezerw nie było. Natomiast bolszewicy im bardziej byli spychani do swoich centrów, tym bardziej byli silniejsi – oceniał prof. Paweł Wieczorkiewicz. – Wojsko Kołczaka miało kruche linie zaopatrzeniowe. Z jego bazy wypadowej we Władywostoku do Wołgi było parę tysięcy kilometrów, które wiązała tylko jedna cienka linia kolejowa.

Zdrada 

Bolszewicy odpowiedzieli błyskawiczną kontrofensywą, która do jesieni 1919 roku zepchnęła siły Kołczaka aż do Irkucka. Los nie pozwolił staremu żołnierzowi umrzeć z bronią w ręku. Zamiast tego ostatni biały przywódca Syberii padł ofiarą zdrady. 

– Kołczak wycofywał się w stronę Irkucka. Po drodze dostał się w ręce służącego do tej pory pod jego rozkazami Korpusu Czechosłowackiego, który zaczął handlować jego losami. Także dowódcy zachodnich misji wojskowych opuścili swojego sojusznika. Ostatecznie Kołczaka wydano efemerycznemu rządowi lewicowemu, który powstał na Dalekim Wschodzie, z taką naiwną wiarą, że bolszewicy zechcą paktować z przedstawicielami lewicy, którzy potępili kołczakowszczyznę. Owi lewicowcy, przejąwszy Kołczaka, wydali go w ręce bolszewickiego Komitetu Rewolucyjnego. Kołczak po procesie, podczas którego zachowywał się zresztą godnie, został rozstrzelany – powiedział prof. Paweł Wieczorkiewicz w audycji Polskiego Radia z 1996 roku.

sa

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rewolucja październikowa - bolszewicy opanowali Rosję

Ostatnia aktualizacja: 07.11.2019 06:00
W nocy z 6 na 7 listopada 1917 roku krążownik "Aurora" oddał strzał, który był sygnałem do rozpoczęcia rewolucji październikowej. Według obowiązującego wtedy w Rosji kalendarza juliańskiego, był to 24 i 25 października - stąd nazwa wydarzenia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krwawa rozprawa z rodziną Romanowów

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2019 06:07
- Miało to charakter samosądu. Rzeczą okrutną, straszną było to, w jaki sposób potraktowano nie tylko cara Mikołaja II, ale całą rodzinę Romanowów. Każdy, kto wpadł w ręce bolszewików był mordowany w sposób bestialski - mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Aleksander Kiereński - obalony przez bolszewików

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2019 06:00
Przywódca rewolucji lutowej nie doceniał bolszewików. Nie zdołał się z nimi rozprawić, gdy miał ku temu okazję. Przegrał walkę o demokrację w Rosji. Skutki jego błędów świat odczuwał jeszcze przez 70 lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ferdynand Ossendowski - drugi po Sienkiewiczu

Ostatnia aktualizacja: 03.01.2020 05:42
Był najczęściej tłumaczonym polskim pisarzem po Henryku Sienkiewiczu oraz jednym z najpopularniejszych autorów dwudziestolecia międzywojennego – jego książki zostały wówczas wydane w 80 milionach egzemplarzy. Za swój radykalny antykomunizm w okresie PRL został skazany na zapomnienie.
rozwiń zwiń