X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Stefania Wernik: jestem dzieckiem urodzonym w obozie Auschwitz-Birkenau

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2021 05:50
- Mama był ze mną w drugim miesiącu ciąży. W obozie nie przyznała się do swojego stanu, bo wiedziała, że Niemcy zaraz by ją spalili - relacjonowała Stefania Wernik. - Taka była procedura, że kobietom ciężarnym i małym dzieciom nie wolno było żyć.

Stefania Wernik, z domu Piekarz urodziła się 8 listopada 1944 roku w obozie Auschwitz-Birkenau. Po przyjściu na świat otrzymała numer obozowy 89136. Wraz z matką Anną przeżyły pobyt w obozie.

- Po wyjściu z obozu pomogli nam obcy ludzie w Libiążu. Byłyśmy tam ze dwa tygodnie. Mama skontaktowała się z tatą, ale tatuś nie uwierzył, że ja się urodziłam, bo jak można w takich warunkach urodzić dziecko i ono jeszcze przeżyło - wspominała opowieści matki Stefania Wernik. - I to naprawdę jest cud, cud, dzięki któremu zostałam ocalona. Zawdzięczam Panu Bogu, że mnie ocalił.

Z okazji 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz portal PolskieRadio24.pl prezentuje serwis edukacyjny www.klauschwitz.info.

Oddajemy głos byłym więźniom, których wstrząsające relacje przedstawiają codzienność piekła na ziemi. Prezentujemy najważniejsze fakty i wydarzenia z historii działania największej niemieckiej nazistowskiej fabryki śmierci. Wyjaśniamy mechanizm zbrodni i przypominamy ludzi odpowiedzialnych za niespotykane dotąd w skali świata ludobójstwo.

Serwis jest dostępny w czterech wersjach językowych: polskiej, angielskiej, niemieckiej i hiszpańskiej.

Redakcja 

Czytaj także

Stanisława Leszczyńska: matki strasznie płakały, wyły, skowyczały

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2021 05:54
- Matka była głodna, dziecko głodne. Dziecko przyjmowało taki wygląd biały, wapienny, pergaminowy. Wreszcie umierało. Matki strasznie płakały, wyły, skowyczały, głos chyba szedł pod niebiosa - wspominała Stanisława Leszczyńska, więźniarka-położna w szpitalu w Auschwitz. (PR, 23.01.1979)
rozwiń zwiń

Czytaj także

Auschwitz. "Zabieg pseudomedyczny, który prowadził do śmierci"

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2020 05:53
- Poza bezpośrednim wyniszczaniem w obozie  była jeszcze jedna forma – odwszenie. Odwszenie był to zabieg pseudohigieniczny, który prowadził do śmierci - wspomnienie więźniarki o tak zwanym zabiegu odwszenia zachowane w Archiwum Polskiego Radia. (PR, 20.11.1971)
rozwiń zwiń

Czytaj także

Franciszek Gajowniczek: "On odszedł za mnie na śmierć, a ja przeżyłem"

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2020 05:55
- Podszedł do mnie esesman i wskazał ręką, że mnie też wyprowadzić do tych skazańców. Więc ja w tym czasie wypowiedziałem słowa, że żal mi jest dzieci i żony - relacjonował Franciszek Gajowniczek. (PR, 23.01.1979)
rozwiń zwiń