X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Historia

Relacja płetwonurka z wyłowienia zwłok księdza Jerzego Popiełuszki

Ostatnia aktualizacja: 30.10.2020 05:45
30 października 1984 roku w "Dzienniku Telewizyjnym" poinformowano o wyłowieniu z Wisły pod Włocławkiem ciała księdza Jerzego Popiełuszki, zamordowanego przez funkcjonariuszy IV departamentu MSW, zajmującego się zwalczaniem Kościoła katolickiego. Polskie Radio dotarło do nieznanej historykom i opinii publicznej relacji płetwonurka, który brał udział w poszukiwaniach księdza Jerzego Popiełuszki.
Portret ks. Jerzego Popiełuszki
Portret ks. Jerzego PopiełuszkiFoto: Fot. Erazm Ciołek/Forum

Trzy i pół strony odręcznych zapisków. Pismo równe i w miarę czytelne. To relacja, której kopię przechowuje Archiwum Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie. 

Jej autorem jest nieżyjący już Henryk Laskowski – płetwonurek z Warszawy, w 1984 r. jeden z funkcjonariuszy stołecznego Wydziału Antyterrorystycznego. Tekst napisał własnoręcznie. Nie wpisał jednak daty. Prawdopodobnie relacja powstała już po wyroku w "procesie toruńskim" (7 lutego 1985 r.).

Ja, niżej podpisany

Laskowski zatytułował swój tekst urzędowo: oświadczenie. Jednak jego zapiski mają charakter niemalże dokumentalny. Wiernie opisują krok po kroku: w jaki sposób wyglądało wydobycie na powierzchnię zwłok księdza Jerzego i w jaki sposób przetransportowano je na sekcję.

Fragment oświadczenia Henryka Laskowskiego. Fragment oświadczenia Henryka Laskowskiego.

"Około godziny 17-tej – pisze Laskowski - (…) przy czwartym przęśle tamy włocławskiej wydobyłem zwłoki księdza Jerzego Popiełuszko. [Wcześniej] około godziny 14.00 [30 października 1984 r.] przerwano poszukiwania. Wnioskuję z tego, iż o tej porze został ksiądz odnaleziony".

W tym czasie cała ekipa poszukiwawcza pojechała na obiad. Laskowski został wezwany przez dowódcę poszukiwań na tamie, który wydał mu rozkaz wydobycia zwłok. Około godziny 16.30 Laskowski wszedł pod wodę razem z drugim płetwonurkiem z Łodzi, który po pewnym czasie wrócił na brzeg. Laskowski został sam.

Zobaczyłem przywiązany worek

Największym problemem było dla niego samodzielne wydobycie na powierzchnię ciała księdza obciążonego workiem z kamieniami. Tam czekały dwa pontony. Pomiędzy nimi rozłożono siatkę, na której zwłoki miały zostać odtransportowane do brzegu.
Laskowski dopiero za trzecim razem wypłynął na powierzchnię ze zwłokami. Udało mu się to dopiero wtedy, gdy odpiął swój tzw. pas balastowy, ważący ponad 6 kilogramów. Po wypłynięciu złożył ciało księdza na siatce, a sam podpłynął do brzegu.

"Po przebraniu się – pisał Laskowski – podszedłem do księdza, który leżał na wznak na trawie. Przy mnie technik wyjął [z sutanny] legitymację (…) i było tam napisane: Jerzy Popiełuszko. Ksiądz ręce miał związane linką, włożoną pomiędzy nogi i jednocześnie sznur przeprowadzono przez gardło tak, iż gdyby chciał się ruszać, to krtań by była przyciskana sznurkiem i musiałby się [on] udusić. Do tej linki, czyli do rąk i nóg, przywiązany był worek z kamieniami. Ksiądz miał ślady bicia na twarzy i rękach. Usta miał zamknięte. Dłonie jakby trzymały ten sznurek, [którym był związany]".

W kolumnie z księdzem do Białegostoku

Laskowski wspomina w swojej relacji, że po oględzinach zwłok na brzegu Wisły, otrzymał rozkaz przewiezienia odnalezionego ciała do Zakładu Medycyny Sądowej w Białymstoku. Dlaczego tak daleko? Planowano wówczas zorganizowanie pogrzebu w Suchowoli (rodzinnej parafii księdza, niedaleko Okopów, gdzie się urodził). Później, dzięki wstawiennictwu Bliskich (a zwłaszcza matki), pogrzeb odbył się w Warszawie. Księdza Jerzego pochowano obok kościoła pod wezwaniem św. Stanisława Kostki, gdzie pracował przez ponad cztery ostatnie lata swojego życia.

Do Białegostoku jechały dwa samochody: karetka, w której poza kierowcą podróżował Laskowski ze zwłokami księdza i pilotujący kolumnę fiat z dwoma funkcjonariuszami. Laskowski wspomina, że był uzbrojony i obawiał się, "że może nastąpić odbicie zwłok" księdza.

"Około godziny 19.30 – pisze Laskowski – wyjechaliśmy z tamy włocławskiej w stronę Płocka".

Do Białegostoku dotarli dobrze po północy. Około drugiej nad ranem zwłoki zostały zabezpieczone w jednej z lodówek białostockiego Zakładu Medycyny Sądowej.

Nikt go nie przesłuchał

Henryk Laskowski nie był przesłuchany w śledztwie prowadzonym w 1984 r. Nie zeznawał też w tzw. procesie toruńskim ani w prowadzonych później m.in. przez pion śledczy IPN dochodzeniach. Zmarł w roku beatyfikacji księdza Popiełuszki.

W jednym z ostatnich zdań swojego oświadczenia napisał, że "tajemnicę jak to było naprawdę [z uprowadzeniem i śmiercią księdza] znają tylko oprawcy: kapitan Piotrowski i jego podwładni".

Piotr Litka


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Skazanie morderców ks. Popiełuszki - sprawiedliwość czy pokaz?

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2020 05:59
Czterech oprawców księdza Jerzego Popiełuszki wyroki usłyszało 7 lutego 1985. Do dzisiaj nie ukarano nikogo z ich przełożonych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Zło dobrem zwyciężaj". 36. rocznica śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2020 05:52
Dzisiaj, 19 października mija 36. rocznica zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, zajmującego się w Polsce Ludowej zwalczaniem Kościoła katolickiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sowieckie wątki w sprawie uprowadzenia i śmierci ks. Popiełuszki

Ostatnia aktualizacja: 18.10.2019 07:00
W środę 12 września 1984 roku na łamach jednego z największych moskiewskich dzienników ukazał się artykuł, w którym personalnie zaatakowano kapelana "Solidarności". Było to zaledwie pięć tygodni przed jego uprowadzeniem i męczeńską śmiercią.
rozwiń zwiń

Czytaj także

36 lat temu ujęto morderców ks. Jerzego Popiełuszki

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2020 05:55
Kuriozalny charakter pierwszych dni śledztwa nad sprawą uprowadzenia ks. Popiełuszki unaocznia fakt, że członkiem specjalnej grupy operacyjnej, którą powołano w celu ujęcia sprawców, był płk Adam Pietruszka, który później zasiadł na ławie oskarżonych.
rozwiń zwiń