X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
x
x
Historia

Marian Langiewicz i historia krótkiej dyktatury

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2020 05:50
Był dyktatorem Powstania Styczniowego zaledwie przez ponad tydzień. Dlaczego ten zdolny i odważny oficer zdecydował się przekroczyć ze swoimi ludźmi granicę Galicji?
Audio
  • Spór o postać Mariana Langiewicza prowadzą dr Jan Sałkowski i dr Tadeusz Krawczak w audycji Andrzeja Sowy z cyklu "Na historycznej wokandzie". (PR, 12.07.1995)
  • Co New York Times pisał o Marianie Langiewiczu? Audycja Doroty Truszczak z cyklu "Kronika powstania styczniowego". (PR, 5.03.2013)
  • "Kronika Powstania Styczniowego" - pojmanie gen. Mariana Langiewicza. (PR, 19.03.2013)
Marian Langiewicz
Marian LangiewiczFoto: Wikipedia/domena publiczna

10 maja 1887 roku zmarł Marian Langiewicz, jeden z dyktatorów Powstania Styczniowego.

- Był człowiekiem bardzo starannie przygotowanym do roli wojskowego, do roli dowódcy. Przeszedł szkolenie w armii pruskiej, która była wówczas przodującą w Europie - mówił dr Jan Sałkowski w audycji Andrzeja Sowy z cyklu "Na historycznej wokandzie".

Dyktator partyzant

W pruskich akademiach uczono, jak prowadzić do boju wyszkolone, regularne jednostki wojskowe. Marian Langiewicz stanął przed zupełnie innym zadaniem. Musiał zorganizować partyzanckie oddziały złożone z ochotników, wśród których tylko co trzeci posiadał broń palną.

- Z tej wielkiej improwizacji próbował stworzyć wojsko - wyjaśniał dr Tadeusz Krawczak, drugi gość Andrzeja Sowy.

Odnosił spore sukcesy jako powstańczy naczelnik w Górach Świętokrzyskich. Jego dokonania spowodowały, że rząd powstańczy oddał mu pod komendę także województwo krakowskie. W końcu sięgnął po władzę dyktatorską. Pozostał dyktatorem jednak tylko przez 8 dni.

- Organizacja oddziałów, szkolenie, manewrowanie i dowodzenie w bitwie, w tym się Langiewicz sprawdzał - mówił dr Krawczak. - Nie sprawdzał się, kiedy nie miał ludzi do wywiadu i kiedy nie miał zaopatrzenia.

Koniec dobrej passy

Langiewicz był już wtedy okryty chwałą bojownika o niepodległość i odważnego wodza. Kolorytu postaci dodawał fakt, że jego adiutantem była kobieta. O jego dokonaniach rozpisywały się gazety europejskie i amerykańskie. Co o Langiewiczu pisał New York Times? Posłuchaj audycji.

Po bitwie pod Grochowiskami, której przebieg można określić jako kontrolowany odwrót, nie zaś pełną porażkę, zdecydował się opuścić teren zaboru rosyjskiego. Dyktator uświadomił sobie, że jego duży, liczący 3 tys. osób oddział w walnych bitwach jest skazany na rozbicie przez Moskali. Postanowił więc rozproszyć żołnierzy, a sam przedostał się z podkomendnymi do Galicji. Tam został zatrzymany przez władze austriackie i wtrącony do więzienia.

- Reakcja cara Aleksandra II na aresztowanie dyktatora powstania styczniowego była dla niego najlepszym komplementem. Radosny okrzyk "Langiewicz wziat!" świadczy o uwadze, jaką mu car poświęcał - opowiadał historyk dr Janusz Osica w audycji Doroty Truszczak.

Kronika powstania styczniowego - posłuchaj cyklu audycji Doroty Truszczak >>>

Los wygnańca

Po zwolnieniu z więzienia zaczął prowadzić tułaczy żywot. Przemierzał Europę w poszukiwaniu ludzi gotowych do wsparcia idei niepodległościowej.

- Jeśli patrzeć na całe jego życie, począwszy od lat 50. XIX wieku, to do samej śmierci jest to konsekwentna droga, której Langiewicz wszystko podporządkowuje. Prowadzi rozmowy z Mazzinim po powstaniu, podejmuje próbę związania się z "czerwonym księciem" Adamem Stanisławem Sapiehą, żeby ten wsparł tworzenie Legionu Polskiego we Włoszech - mówił dr Tadeusz Krawczak.

W końcu Langiewicz trafił do Turcji. Służył w armii osmańskiej, jednak nie zrobił w niej wielkiej kariery. Zmarł 10 maja 1887. Do ostatnich dni żył w nędzy i zapomnieniu. Porażka polityczna zbiegła się z niepowodzeniami w życiu prywatnym. Posłuchaj, jak potoczyło się życie dyktatora na emigracji.

bm

Zobacz więcej na temat: HISTORIA Powstanie Styczniowe
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Romuald Traugutt, czyli dyktator z misją

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2020 05:30
– Łączył ogromną religijność z poświęceniem dla ojczyzny. Taki obraz przywódcy powstania styczniowego przekazywali wszyscy jego współpracownicy – mówił historyk, prof. Andrzej Szwarc. 156 lat temu Romuald Traugutt objął urząd dyktatora Powstania Styczniowego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Powstanie Styczniowe. Zwycięstwo ducha

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2020 06:03
- Wybuch powstania jest zawsze aktem desperacji, oznacza, że wyczerpano wszelkie inne możliwe środki walki politycznej o własny byt narodowy, a sytuacja, w której naród się znajduje, jest po prostu nieakceptowalna - mówi historyk prof. Michał Klimecki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Aleksander Wielopolski – realista czy zdrajca?

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2019 05:55
"Wielopolski, polityk dużej fachowości, dalekowzroczności i siły charakteru niewiele mógł zrobić między rządzącym zawsze przy pomocy bagnetu Petersburgiem, a powstańczymi sztyletami. Żadna ze stron nie dała mu prawdziwej szansy" - pisał Jerzy Borejsza.
rozwiń zwiń