X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
x
x
Historia

Aristide Briand i nierealny projekt federacji europejskiej

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2017 06:02
- Piękna jest idea Locarno i usunięcia konfliktów ze stosunków międzynarodowych, ale nie wytrzymywały one zderzenia z twardą i straszliwą rzeczywistością międzynarodową w jakiej były głoszone – mówił na antenie PR dr Jan Zamojski.
Audio
  • Audycja biograficzna na temat życia i działalności Aristide Brianda - wielokrotnego premiera Francji i współtwórcy paktu Brianda-Kellogga. (PR, 22.02.1998)
Gustav Stresemann, Austen Chamberlain i Aristide Briand w Locarno fot. WikipediaccBundesarchiv.
Gustav Stresemann, Austen Chamberlain i Aristide Briand w Locarno fot. Wikipedia/cc/Bundesarchiv.

24 lipca 1909 Aristide Briand po raz pierwszy został wybrany na premiera Francji.

- Sądzę, że pomiędzy narodami, które są geograficznie zbliżone, jak to ma miejsce w Europie, winien istnieć rodzaj więzi federacyjnej. Narody te powinny mieć możliwość nawiązania kontaktu, dyskutowania o swych interesach, podejmowania wspólnych rozstrzygnięć, co pozwoliłoby im w konkretnej sytuacji stawić czoło poważnym problemom, gdyby takie zaistniały – tak przemawiał Briand w 1929 roku na forum Ligi Narodów, prezentując ideę jedności europejskiej, która charakteryzowała rządy wielokrotnego premiera Francji.

Pierwszy Europejczyk?

- Czy można uznać Brianda za pierwszego Europejczyka w dzisiejszym rozumieniu tego słowa? – pytał na antenie PR red. Sławomir Szof.

- Było by to trudne. Idea jedności europejskiej jest niezwykle stara. Można cofnąć się nawet do czasów rzymskich. W XIX wieku też miała wielu zwolenników – mówił gość audycji z cyklu "Postacie XX wieku" dr Jan Zamojski. - Briand niewątpliwie działał w tym nurcie, ale ja byłbym bardzo powściągliwy przed tego rodzaju określeniami.To się wiąże z jego deklaracją z 1930 roku o unii federacyjnej Europy. To właściwie jedyny akt, w którym zadeklarował się jako Europejczyk.

Kariera polityczna

W polityce pojawił się późno - w wieku 40 lat. Początkowo działał jako poseł i minister. Premierem po raz pierwszy został wybrany 24 lipca 1909. Od tej pory dwadzieścia dwa razy był wybierany ministrem, w tym piętnaście na szefa dyplomacji, a dziesięciokrotnie mianowano go premierem. Imponujący dorobek polityka, który zaczynał jako socjalista i anarchista, a pod koniec życia uważano go za oddanego człowieka prawicy.

Sztuka kompromisów

Do pojawienia się Hitlera w Europie, a zwłaszcza we Francji dominowali politycy wywodzący się z kręgów prawniczych, którzy przenosili na grunt polityki międzynarodowej pewne zasady z prawa cywilnego. Aristide Briand był typowym przedstawicielem tej kategorii – widzenia w polityce sztuki kompromisów.

- Owszem był to wspaniały mówca parlamentarny, doskonały polityk, ale też człowiek urzeczony przez "paktomanię" – mówił dr Zamojski – jego szkoła, która przetrwała także w latach 30. była niesłychanie zgubna dla polityki francuskiej.

Briand i Polska

- Jestem dosyć krytyczny wobec Brianda i daleki od idealizowania tej postaci – mówił historyk – my jako Polacy możemy mieć do niego dużo pretensji, przede wszystkim za Locarno i jego konsekwencje. Bardzo dalekosiężne jeśli idzie o Polskę.

Z drugiej strony powinniśmy mu być wdzięczni za zawarcie sojuszu polsko-francuskiego z 1921 roku, którego był jednym z twórców. Wtedy uważał się i był uważany za wielkiego przyjaciela Polski.

Układ w Locarno

W 1925 roku podpisano traktat z Locarno, gwarantujący nienaruszalność granicy francusko-niemieckiej i pakt o nieagresji. Jednocześnie w swoich postanowieniach pozostawiał otwartą kwestię wschodniej granicy Niemiec. Gustav Stresemann, niemiecki minister spraw zagranicznych , był wtedy bardzo zainteresowany uzyskaniem w układach międzynarodowych formuły, która dawałaby możliwość rewizji granicy z Polską. Za wynegocjowanie układu obaj politycy otrzymali Pokojową Nagrodę Nobla.

- Do czasów Hitlera włącznie był to problem, który dominował w polityce niemieckiej. Briand był niestety człowiekiem, u którego górę brał interes francuski w tym sensie, żeby ułożyć stosunki z Niemcami nad wszelkimi innymi aspektami – mówił gość audycji.

Z polskiego punktu widzenia postawa Brianda w tym okresie zupełnie zatarła jego rolę przy układzie polsko-francuskim z 1921 roku. Odtąd Polska zmieniła swoją strategię, opartą do tej pory wyłącznie na sojuszu z Francją i zaczęła szukać innych rozwiązań. Między innymi na fali tej reorientacji do władzy doszedł w 1926 roku Józef Piłsudski. Efektem był traktat o nieagresji ze Związkiem Sowieckim z 1932 roku i późniejszy układ z Niemcami.

- Francji się to nie podobało, ale było to konsekwencją polityki francuskiej, która była szkołą Brianda. Briand był proniemiecki z naszego punktu widzenia. Przedkładał interes dobrych stosunków francusko-niemieckich nad wszelkie inne – podkreślał dr Jan Zamojski.

Idea paneuropejska

W 1927 roku Briand wyszedł z propozycją przyjęcia uniwersalnego układu delegalizującego wojnę. Pakt paryski, zwany paktem Brianda-Kelloga, był zderzeniem dwóch istniejących w tym czasie idei pacyfistycznych. Paneuropejskiej, którą reprezentował premier Francji i amerykańskiej, mającej swój początek jeszcze w XIX wieku. Był to dwustronny pakt potępiający wojnę i odrzucający konflikt zbrojny w stosunkach między tymi dwoma państwami. Deklarację z czasem podpisało jeszcze sześćdziesiąt państw. Układ, który miał doprowadzić do wyrzeczenia się wojny praktycznie okazał się nieskuteczny.

7 września 1929 Briand na forum Ligi Narodów w Genewie przedstawił cytowany wyżej projekt Federacji Europejskiej. Idea zyskała licznych zwolenników. Pomysł poparli m.in: Tomasz Mann, Albert Einsten, czy Sigmund Freud.

W 1932 Aristide Briand przegrał w wyborach prezydenckich, co było dla niego życiową porażką. Wycofał się z rządu i po paru miesiącach, 7 marca 1932, zmarł. Nie doczekał dojścia Hitlera do władzy i obrócenia w pył jego idei.

mjm

Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
VERA252017-04-03 18:30 Zgłoś
Dobry artykuł, tylko dwie uwagi. Układ w Locarno był obszerniejszy, remilitaryzacja Nadrenii została zrównana z agresją, naruszenie zakazu przez Rzeszę uprawniało Francję do wojny traktowanej jak obronna. Równocześnie zawarto sojusz polsko-francuski konkretniejszy niż w 1921. Zaś Niemcy weszły do Ligi, której Pakt w art. 10 zabraniał wojny jego członkom. Na papierze wyglądało to na zabezpieczenie pokoju. "W 1927 roku Briand wyszedł z propozycją przyjęcia uniwersalnego układu delegalizującego wojnę." Pomysł Brianda mówił o dwustronnym pakcie Francja - USA. "Był to dwustronny pakt potępiający wojnę i odrzucający konflikt zbrojny w stosunkach między tymi dwoma państwami." raczej projekt. To Kellogg zaprosił do podpisania kilkanaście innych państw, w tym Polskę. Nabranie mocy zależało od zgody ich wszystkich. Sam Pakt jednak nie odróżniał wojny zaborczej od obronnej, jedynie z wyjaśnień Kellogga w trakcie rokowań wynikało, że obrona zawsze jest dopuszczalna. Jego nota z 23 czerwca 1928 o tej treści nie stała się jednak załącznikiem do Paktu, podobnie jak proponowane przez Brianda uściślenia, że naruszenie Paktu przez którąś ze stron zwalnia pozostałe strony z obowiązków wynikających z Paktu w odniesieniu do strony naruszającej (czyli uprawnia je do wojny, obronnej oczywiście).
VERA252017-04-03 18:26 Zgłoś
Dobry artykuł, tylko dwie uwagi. Układ w Locarno był obszerniejszy, remilitaryzacja Nadrenii została zrównana z agresją, naruszenie zakazu przez Rzeszę uprawniało Francję do wojny traktowanej jak obronna. Równocześnie zawarto sojusz polsko-francuski konkretniejszy niż w 1921. Zaś Niemcy weszły do Ligi, której Pakt w art. 10 zabraniał wojny jego członkom. Na papierze wyglądało to na zabezpieczenie pokoju. "W 1927 roku Briand wyszedł z propozycją przyjęcia uniwersalnego układu delegalizującego wojnę." Pomysł Brianda mówił o dwustronnym pakcie Francja - USA. "Był to dwustronny pakt potępiający wojnę i odrzucający konflikt zbrojny w stosunkach między tymi dwoma państwami." raczej projekt. To Kellogg zaprosił do podpisania kilkanaście innych państw, w tym Polskę. Nabranie mocy zależało od zgody ich wszystkich. Sam Pakt jednak nie odróżniał wojny zaborczej od obronnej, jedynie z wyjaśnień Kellogga w trakcie rokowań wynikało, że obrona zawsze jest dopuszczalna. Jego nota z 23 czerwca 1928 o tej treści nie stała się jednak załącznikiem do Paktu, podobnie jak proponowane przez Brianda uściślenia, że naruszenie Paktu przez którąś ze stron zwalnia pozostałe strony z obowiązków wynikających z Paktu w odniesieniu do strony naruszającej (czyli uprawnia je do wojny, obronnej oczywiście).

Czytaj także

Ignacy Jan Paderewski - polityk i wirtuoz

Ostatnia aktualizacja: 06.11.2018 08:01
- Stronnictwo powinno być jedno: Polska, i temu jednemu służyć będę do śmierci - mówił wybitny pianista w 1918 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Philippe Pétain - bohater czy zdrajca?

Ostatnia aktualizacja: 26.04.2020 05:45
- Dla mnie nie ulega wątpliwości, że gdyby umarł przed wybuchem II wojny światowej, dziś byłby bohaterem narodowym - stwierdził historyk, profesor Jerzy Eisler, oceniając postać byłego marszałka Francji.
rozwiń zwiń