X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Radio Chopin

Akademizm i nic więcej

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2019 15:00
Charles Richard-Hamelin to artysta, który zjednał sobie sympatię polskich melomanów za sprawą swoich występów na XVII Konkursie Chopinowskim w 2015 r. Euforię w jaką Kanadyjczyk wprawiał słuchaczy podczas warszawskich przesłuchań odbierałem jako kompletnie nieuzasadnioną. Richard-Hamelin już podczas eliminacji do Konkursu wydał mi się artystą wyłącznie akademickim i niestety ultra-schematycznym.
Charles Richard-Hamelin | Orchestre symphonique de Montral (OSM) | Kent Nagano  okładka płyty
Charles Richard-Hamelin | Orchestre symphonique de Montréal (OSM) | Kent Nagano / okładka płyty Foto: ANALEKTA

Z etapu na etap wrażenie jałowości jego interpretacji raziło mnie coraz bardziej. No bo jak czerpać przyjemność z słuchania artysty, który używa identycznego klucza do odczytania chociażby form narracyjnych czy miniatur tanecznych? Kiedy w 2016 r. usłyszałem Kanadyjczyka na Festiwalu w Dusznikach-Zdroju dostrzegłem w jego grze jeszcze jeden mankament. We fragmentach wymagających technicznej precyzji a jednocześnie grania forte (np. finał Sonaty h-moll op. 58 Fryderyka Chopina) dźwięk Richarda-Hamelina z niezrozumiałych względów się wyostrzał, co w kontekście jego czysto akademickich interpretacji raziło podwójnie. 

Po tych nie do końca pozytywnych wrażeniach postanowiłem na jakiś czas odpocząć od wykonań tego artysty mając nadzieję, że Kanadyjczyk w końcu zacznie oferować coś więcej niż schematyczne odgrywanie nut. Nowy album wytwórni Analekta, obejmujący oba koncerty Chopina, pozbawił mnie jakichkolwiek złudzeń związanych z poprawą formy pianisty. Trudno w tym miejscu napisać cokolwiek odkrywczego o obu wykonaniach. Już od pierwszych dźwięków fortepianowej ekspozycji Koncertu f-moll op. 21 Artysta popadł w typowy dla siebie ostrożny perfekcjonizm, wyrażony poprzez wprowadzone umiarkowane tempa i dźwięk o mało zróżnicowanym ambitusie. Od strony technicznej wykonania te także można uznać za niewyróżniające się na tle innych. Richard-Hamelin ani nie emanuje wirtuozerią, ani niczym specjalnym nie razi słuchaczy. Niestety, wrażenie jałowości i przewidywalności tej gry nie opuściło mnie do końca płyty. 

Nie są to oczywiście złe produkcje, co dla Richarda-Hamelina byłoby chyba bardziej korzystne. Wszak o kiepskich wykonaniach - z uwagi na ich niepowtarzalność i idące za nią traumatyczne odczucia - często pamięta się przez lata. Interpretacje szkolne natomiast dość szybko popadają w zapomnienie. 

Słuchając albumu Charles’a Richarda-Hamelina, kolejny raz próbowałem odpowiedzieć na pytanie nurtujące mnie przy okazji lektur innych tego rodzaju schematycznych produkcji, chociażby Murraya Perahii czy Leifa Ove Andsnesa: jak to możliwe, że w środowisku muzycznym z jednej strony pozytywnie waloryzuje się bezcelowy perfekcjonizm, z drugiej zaś otwarcie krytykuje artystów z dalekiego wschodu, zarzucając im to, za co dodatnio ocenia się Richarda-Hamelina? Na czym więc polega fenomen Kanadyjczyka? Na to pytanie chyba nigdy nie poznam odpowiedzi.

Dariusz Marciniszyn