X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Kultura

Telenowela z ambicjami

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2008 10:32
Grzegorz Wysocki i Mikołaj Golubiewski starają się nie zapaść w senność rozmawiając o nowej powieści Wojciecha Kuczoka.
Audio

 

Mikołaj Golubiewski:

Większość dotychczasowych recenzentów nieźle obsmarowała „Senność” Kuczoka, a przecież równie wielu wyczekiwało jej z utęsknieniem.

Grzegorz Wysocki: Nie wiem, jak sprawa wyglądała w przypadku recenzentów - sądząc po licznych negatywnych recenzjach, o ich wyczekiwaniu na "nowego Kuczoka" trudno mówić. Wyczekiwali za to na pewno czytelnicy, którzy długie pięć lat od wydania "Gnoju" raczeni byli swoistymi półproduktami: a to znanymi już wcześniej opowiadaniami ("Opowieści przebrane"), a to zebranymi recenzjami filmowymi ("To piekielne kino").

MG: A recenzenci to nie czytelnicy? Liczne recenzje sugerują popularność. Dla tych nielicznych, którzy jeszcze o książce nie słyszeli, podsumuję fabułę: Trzy pary, w tym jedna homoseksualna, trójka bohaterów głównych praktycznie ze sobą niezwiązana. Wszyscy troje cierpią na tytułową "senność", czyli rodzaj niedostosowania, życiowego lenistwa, które z różnych przyczyn (często podświadomych) z tego życia ich wyklucza. Podstawowa fabuła jest bardzo typowa, tendencyjna i telenowelowa.

GW: Rzeczywiście mamy do czynienia z czymś w rodzaju – jak to określiła moja znajoma – „M jak miłość”, tyle że emitowanym po godzinie 22, bo i „momenty” w tej telenoweli z ambicjami się zdarzają. Ja bym widział to tak: Kuczok chciał zrobić kilkuwątkową, pełną emocji, ale i zdrowego dystansu, a do tego misternie skonstruowaną powieść współczesną, a wyszedł dość błahy jednak i przewidywalny wyimek z rzeczonej telenoweli. Telenoweli z pretensjami artystycznymi, ale zawsze.

MG: Trzeba założyć, że niezwykle starał się o formę językową, bo ta jest rzeczywiście wypracowana i świetna. Jeżeli jednak zawsze był w tym dobry - a był - wtedy niewiele twórczego w takiej powieści. Zresztą tekst na okładce, że napisał ją "na podstawie własnego scenariusza" zakrawa na kpinę. Nie dodał prawie nic z dialogów, tylko rozpisał życiorysy bohaterom. Taka forma przypominała mi zbiór reportaży z „Gazety Wyborczej”. Zazwyczaj są świetne i ciekawe, ale mają być właśnie reportażami. Może Kuczok powinien był ją tam posłać?
GW: Myślę, że spokojnie można by tę książkę wydać w literackiej serii „Ha!artu” czy „Krytyki Politycznej”. Mniejsza, że znajdziemy tutaj kilka przynajmniej elementów literatury wyczekiwanej przez redaktorów wyżej wymienionych pism (np. emancypacja gejów, nabijanie się z „radyjka ojca dobrodzieja”). Ważniejsze, że zaangażowanie to niczym właściwie – może prócz powtykanych tu i ówdzie neologizmów i językowych zabaw przypominających nam o poetyckich, niezbyt zresztą zajmujących, początkach Kuczoka – od świetnie napisanego, literackiego reportażu się nie różni.

MG: Odnoszę raczej wrażenie, że Kuczok celowo sięga po tematy takie jak emancypacja homoseksualistów, dewocja czy eutanazja, bo wywołują najwięcej kontrowersji. Jednak w wykonaniu laureata nagrody „Nike” nie ma w nich nic kontrowersyjnego. A przecież z samego tematu homoseksualizmu można zrobić świetną i ciekawą książkę, a co dopiero ze wszystkich trzech. W tym wypadku mamy raczej kolaż gazecianych klisz.

GW: Mimo to konstrukcja powieści i bohaterów jest przez autora przemyślana i dopracowana, kto wie, czy nie za bardzo – zamiast powieści mamy bowiem zbeletryzowany scenariusz o budzących się z senności bohaterach. Wiemy właściwie od samego początku, że ich życiowe losy poprzecinają się ze sobą, a wszystko nieuchronnie biegnie do hollywoodzkiego, choć może nie aż tak jednoznacznego, happy endu. Powtarzam, Mikołaju: „Senność” nie jest książką złą, ale banalną. I docenienie jej stylistycznej czy konstrukcyjnej strony niewiele w tej kwestii zmienia.

MG: Widocznie „Senność” rzeczywiście była zbyt ambitna dla Kuczoka. Banalna fabuła kończy się banalnym endem, który niczego nie rozwiązuje, a wszystko wraca na ustalone wcześniej tory. Tylko Robert , znany pisarz przeżywający kryzys twórczy (alter ego?), umiera, ale widocznie to też powrót.  Co prawda, możemy wziąć taki sposób opowiadania za celową banalizację – wykorzystanie oklepanych wątków i próbę opowiedzenia ich na sposób oryginalny – moim zdaniem nieudaną. Jakby grzebać w ambicjach autora, to można by się doszukać pomysłu, że za naszym banalnym życiem stoją głębsze, psychiczne powody, traumy i wyparcia, jak choćby strach Adama przed Zastanawialnią czy siłą Ojca.

GW: Nie chciałbym mówić, że był to dla Kuczoka projekt zbyt ambitny. Uważam go mimo krytyki za pisarza niezwykle utalentowanego i gotowego jeszcze nie raz i nie dwa mocno namieszać w literackim świecie. Jak najdalszy też jestem od tego, by przyłączyć się do chóru recenzentów, który powtarza jak nie wprost w swoich tekstach, to w kuluarach już bez jakiegokolwiek maskowania się, że  Kuczok się skończył .

MG: Też zawsze go ceniłem, ale zapytam złośliwie – a nie skończył się?

GW: Na pewno się nie skończył. Może jeszcze trochę miała ta „Senność”  podojrzewać na jego biurku? Może trzeba było nad nią posiedzieć jeszcze jakiś czas, nawet gdybyśmy mieli przez kolejne 5 lat nie otrzymać nowej powieści? Może postać Roberta jest po to, by za samego Kuczoka rozpaczliwie wykrzykiwać: no, naprawdę nie mogłem wiele z siebie wydusić, tak się męczyłem, najmocniej przepraszam, w tym momencie to wszystko na co mnie stać?

MG: Z tym Robertem to kolejny pisarski blamaż, rzeczywiście. Jestem przekonany, że 5 lat by się jeszcze „Senności” przydało. Być może wtedy łatwiej byłoby dojrzeć ambitny zamysł autora. Na mój gust może to wyglądać następująco:  Historie o związków heteroseksualnych pozwalają włączyć związek homoseksualny z jego problemami w codzienność społeczeństwa. Końcowe przemyślenia kierowcy autobusu, że dobrze Adam zrobił, bo z kobietami jest więcej zachodu i „jakby miał drugi raz wybierać, też by sie wolał z chłopem związać”, także sugerują, że obce stało się swoje, zrozumiałe i nasze. Wychodzi na to – nie tylko w historii Adama – że senność powodowana jest przez dyktaturę większości, opresywne społeczeństwo, które narzuca nam wzorce, jakich nie potrafimy wypełniać. Dlatego dopiero porzuciwszy ustalone ramy Robert, Róża i Adam budzą się do życia.

GW: Jeśli jest jak mówisz, to tylko potwierdzają się moje wcześniejsze uwagi –  z niczym szczególnie odkrywczym nie mamy do czynienia. To, co mogło okazać się już bardziej interesujące, a więc na przykład, czy i jak (jeśli w ogóle) zostaje przyjęty na wsi homoseksualny związek Adama i Pięknisia lub co będzie działo się z Różą po śmierci Roberta (powrót narkolepsji? ostateczne zerwanie ze światem filmu i teatru? itd.) w powieści w ogóle nie zostało poruszone. Książka kończy się w miejscu, do którego bystry czytelnik dociera po pierwszych kilkudziesięciu stronach lektury. Lektury, dodajmy jeszcze na koniec, łatwej i przyjemnej, bo trzeba przyznać, że  „Senność” jest jednak powieścią popularną.

Wojciech Kuczok, „Senność”, WAB, Warszawa 2008.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni

Czytaj także

Kielce dla Gustawa Herlinga Grudzińskiego

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2009 11:44
Dziś przypada 90 rocznica urodzin Gustawa Herlinga Grudzińskiego - jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy, współtwórcy paryskiej „Kultury”, honorowego obywatela Kielc.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zmysłowość i kult życia

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2009 12:07
"Ja i Ty i następna wojna. Teatr życia i śmierci" to zbiór dramatów wybitnego izraelskiego pisarza i reżysera Hanocha Levina, który trafił już na półki księgarń w Polsce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Spacer ścieżką Kapuścińskiego

Ostatnia aktualizacja: 27.01.2009 15:16
„Zataczam koło swojego życia, okrążam świat 1945-1995." Takie słowa Ryszard Kapuściński napisał w notatkach do eseju „Spacer poranny”, który znaleziono w archiwum reportera i który właśnie ukazał się w formie książkowej. Wydawnictwo ukazuje się w związku z drugą rocznicą śmierci pisarza.
rozwiń zwiń