X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz

Mirosław Popławski: dopiero po układzie Sikorski-Majski zaczęli nas lepiej traktować

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2019 18:00
- Całe wagony były oszronione a w środku stał żelazny piecyk. Na dole pryczy ułożone były bagaże a na górze jeden obok drugiego leżeli zesłańcy - powiedział w Polskim Radiu 24 Mirosław Popławski.
Audio
  • 18.02.19 Mirosław Popławski: na Syberii nie traktowano nas jak ludzi
Mirosław Popławski
Mirosław PopławskiFoto: PR24/PJ

Gość Polskiego Radia 24 mówił o tym jak udało się na Syberii nawiązać kontakt z ojcem.- Wysłaliśmy list do brata mojej mamy, podobnie zrobił ojciec. Udało się nawiązać korespondencję. Dopiero po podpisaniu układu Sikorski-Majski zaczęliśmy być traktowani jak ludzie. Byliśmy dziećmi a dostaliśmy siekiery większe od nas i obrąbywaliśmy gałęzie z powalonych drzew - wyjaśnił.  

- Po amnestii wolno było się przemieszczać. Ojciec z babcią przyjechali do nas we wrześniu 1941 roku. Do Polski wróciłem w marcu 1946 roku razem z bratem. Mama z ojcem, bratem i młodszą siostrą przyjechali w lipcu 1946 roku. Tereny, na których mieszkaliśmy przed wojną włączono do Związku Sowieckiego. Pojechaliśmy na ziemie zachodnie - powiedział Mirosław Popławski.

Więcej w całej audycji.

Rozmawiał Adrian Klarenbach.

Polskie Radio 24/ras

--------------------------

Data emisji: 18.02.2019

Godzina emisji: 17.39

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Syberyjska Golgota". Wacław Mandryk: próbowano nam wmówić, że nie mamy po co wracać do Polski

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2019 22:00
– Sowieci twierdzili, że Polski nie będzie i nie będziemy mieli gdzie i po co wracać. Na pozostanie dały namówić się jednostki – powiedział w audycji "Syberyjska Golgota" Wacław Mandryk, członek Związku Sybiraków. W Polskim Radiu 24 kolejna odsłona wspomnień osób, które były świadkami wywózek naszych rodaków na Syberię.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Syberyjska Golgota". Czesław Żukowski: władze ZSRR były okrutne

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2019 18:10
- Pobyt na zesłaniu był niesamowicie paskudny, spędziliśmy tam pięć lat. W 1956 r. po śmierci Stalina nastąpiła odwilż i Polacy mogli wrócić do ojczyzny - powiedział na antenie Polskiego Radia 24 Sybirak Czesław Żukowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Adam Mitelsztet: pamiętam, gdy ojciec powiedział: "Polska to już nasz kraj"

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2019 18:00
- Pamiętam swoje pierwsze zetknięcie się z Polską po powrocie. Kiedy przekraczaliśmy granicę, ojciec powiedział: "to już nasz kraj". Do naszej rodzinnej miejscowości jechaliśmy trzy dni – powiedział w Polskim Radiu 24 Adam Mitelsztet.
rozwiń zwiń