Oscary 2026. "Zwycięstwo kina autorskiego"
Tegoroczna gala Oscarów przyniosła wyraźny zwrot w stronę kina autorskiego i odejście od dominacji wielkich widowisk. Krytyk filmowy Dawid Muszyński stwierdził, że dowodem tego są nagrody dla filmów "Jedna bitwa po drugiej" i "Grzesznicy". - Hollywood wreszcie przejrzało na oczy, że ludzie już mają dosyć papki, która jest substytutem fast fooda - powiedział.
2026-03-16, 09:45
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Oscary 2026 zostały rozdane
- O tegorocznych nagrodach w Polskim Radu 24 mówił Dawid Muszyński
- - Triumf kina, które zostaje z nami - ocenił
Gala przyznania Oscarów 2026 za nami. Podczas tegorocznego wydarzenia było widać zmianę w kwestii gustu Akademii. Główne nagrody trafiły do bardziej kameralnych, autorskich produkcji, co wielu obserwatorów interpretuje jako odejście od dominacji wielkich hollywoodzkich blockbusterów. Tego samego zdania jest krytyk filmowy i redaktor naczelny serwisu NaEkranie.pl Dawid Muszyński.
- Zwycięstwo kina autorskiego. Precz z blogbusterami - tak wydarzenie ocenił gość Polskiego Radia 24. - Hollywood wreszcie przejrzało na oczy, że ludzie już mają dosyć papki, która jest substytutem fast fooda, którego oglądamy, ale po 30 minutach nie pamiętamy, co się wydarzyło i nie mamy żadnych emocji związanych z daną historią - mówił.
Krytyk filmowy jednoznacznie ocenił wygraną filmów "Jedna bitwa po drugiej" oraz "Grzesznicy". - To jest triumf kina, które zostaje z nami. To są filmy, które jak zobaczymy za 2-3 lata w telewizji, to nie będziemy chcieli przełączyć - mówił gość Rocha Kowalskiego. Dodał, że statuetki dla najlepszych aktorów również trafiły w odpowiednie ręce. - Jesica Buckley za "Hamneta" to jest peak. Chyba nikt nie myślał, że może zdobyć statuetkę - mówił.
Posłuchaj
"Hollywood nie chce być polityczne"
W ostatnich latach gala Oscarów coraz częściej stawała się miejscem politycznych wystąpień i komentarzy dotyczących m.in. wojny, praw człowieka czy zmian klimatycznych. Artyści odbierający statuetki wykorzystywali scenę, by zabierać głos w sprawach społecznych i politycznych. To jednocześnie wywoływało zarówno poparcie części widzów, jak i krytykę tych, którzy oczekiwali od wydarzenia przede wszystkim święta kina. Jak przekazał krytyk filmowy, w tym roku Hollywood odeszło od takich tematów.
- Hollywood nie chce być polityczne. Wyjątkiem był Javier Bardem, który apelował o wolność dla Palestyny. Większość laureatów nie odezwała się ani przeciwko Trumpowi, ani przeciwko jednej czy drugiej wojnie - mówił. - Chyba wszyscy zrozumieli, że ich dzieła powinny przemawiać za nich i jeśli widzowie przez jakąś niemądrą wypowiedź reżysera czy aktora zniechęcą się, czy nie obejrzą filmu, to być może ten podprogowy temat, który jest tam zaszyty nie zostanie przez nich w ogóle zobaczony - podsumował Dawid Muszyński.
- Oscary 2026. Znamy wszystkich laureatów, statuetka w rękach Polaka
- Sean Penn zdobył Oscara, ale nie pojawił się w Hollywood. Powód zaskakuje
- Gorączka Oscarowej nocy. Wręczono najważniejsze nagrody w świecie filmu
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk